Epigon Stefania Niesiołowskiego

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Kiedy parę miesięcy temu Ewa Kopacz powołała Cezarego Tomczyka na stanowisko rzecznika rządu, scharakteryzowała go krótko – „mówi bardzo ładną polszczyzną”. Wtedy nikt nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo ten młody człowiek przysłuży się PiS owi. Każde jego buńczuczne i pełne pogardy wystąpienie medialne było wodą na młyn dla opozycji. Zapewne po każdym jego wystąpieniu sztabowcy PiS u z radości otwierali butelkę szampana. Starał się mu dorównać szef sztabu Marcin Kierwiński, jednak jego mamrotanie i monotonne powtarzanie tego samego w kółko nie narobiły tyle szkód PO, ile wypowiedzi Tomczyka. Jednak to, jak Tomczyk zaczął się zachowywać tuż po przegranych wyborach, przechodzi wszelkie pojęcie. Jego bezczelne pouczanie prezydenta Andrzeja Dudę, strofowanie prezesa Kaczyńskiego, poniżanie
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze