Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

KINO \ FILMOWA BIOGRAFIA JORGE BERGOGLIO Papież dla nieprzekonanych

Dodano: 28/11/2015 - Numer 1281 - 28.11.2015
fot. materialy prasowe
fot. materialy prasowe
„Zacznij robić to, co konieczne. Potem to, co możliwe. Aż w końcu będziesz robił to, co niemożliwe”. To słowa papieża, a film fabularny „Franciszek” pokazuje, jak wdrożyć je w życie. Oczywiście na przykładzie losów samego Ojca Świętego. Film w kinach. Film fabularny jest argentyńsko-hiszpańsko-włoską produkcją. W rolę papieża wcielił się włoski aktor Dario Grandinetti. Jorge Bergoglio poznajemy jako młodego chłopaka, który mimo protestów matki podejmuje decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego. I dane mu będzie poczuć skutki tej decyzji. Również te nieprzyjemne, gdy pozna piękną i niezwykle inteligentną dziewczynę… Choć Franciszek jest główną postacią filmu, to mamy tu bohatera równoległego. Dziennikarkę Anę, która ma relacjonować konklawe, podczas którego papieżem zostaje Joseph Ratzinger. Los chce, że jadąc do Watykanu, zajmuje w pociągu miejsce obok Jorge Bergoglio. Drogi bohaterów przetną się nieraz. Również podczas konklawe, na którym zapadnie decyzja, że to Bergoglio będzie papieżem. W filmie porusza scena, w której kobieta wyznaje jeszcze wtedy arcybiskupowi Buenos Aires, że dokonała aborcji. Jest zapłakana i bardzo cierpiąca. Przyszły papież mówi, że dokonała ogromnego zła, ale że Bóg, patrząc na to, jak szczerze cierpi, już jej wybaczył. Mówi to, obejmując rozżaloną kobietę i pozwalając wypłakać się jej na swoim ramieniu. Bergoglio obiecuje dziennikarce, że ochrzci jej dziecko, jeśli nikt inny nie będzie chciał tego zrobić. Ana jest bowiem matką samotnie wychowującą dziecko. Jest też – co bardzo ważne – niewierząca. Tak przynajmniej o sobie mówi. Bergoglio jednak ocenia ją po czynach, szybko też z nią się zaprzyjaźnia. Jest dla niego cenniejszym partnerem do rozważań niż np. skorumpowana urzędniczka, która mówi kapłanowi, że chodzi co niedziela do kościoła. Takie postawienie akcentów jest dobrą strategią. Tym samym film „Franciszek” staje się obrazem dla nieprzekonanych. Dla poszukujących. I w końcu też dla sceptyków. I na tym polega największa siła nie tylko tej produkcji, ale też samego Ojca Świętego.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze