Zbrodnia bez corpus delicti

Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Z KRYMINALNYCH KARTOTEK \ WYROKI ZAPADAJĄ, CHOĆ NIE MA CIAŁA OFIARY

Edyta poznała oprawcę na portalu randkowym, Florentyna zamordowała kochanka, a Mariusza skazano za śmierć czterech osób – wszystkie zbrodnie są makabryczne, ale nie tylko to je łączy. Prokuratorzy nie mieli wątpliwości, że doszło do zabójstwa, choć nigdy nie odnaleziono ciał ofiar. Jaki będzie finał historii zaginięcia Ewy Tylman? „Nie ma zwłok, nie ma sprawy” – te słowa często padają w podrzędnej jakości filmach sensacyjnych, gdy zastępy żandarmów, policjantów lub agentów FBI poszukują miejsca ukrycia ciała. Jeszcze niedawno w Polsce także nie do wyobrażenia był proces dotyczący najpoważniejszego przestępstwa przewidzianego w kodeksie karnym, jeśli nie odnaleziono denata. – To już przeszłość. Przez ostatnie 15 lat w sądach zapadło wiele wyroków skazujących, choć brakowało corpus
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze