Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nie ma co wywierać presji

Dodano: 15/12/2015 - Numer 1295 - 15.12.2015
fot. Maciej Kulczyński/PAP
fot. Maciej Kulczyński/PAP
WYWIAD \ Z JACKIEM NAWROCKIM ROZMAWIA KRZYSZTOF OLIWA Choćby był jeden procent szans na awans na igrzyska, warto ze wszystkich sił spróbować go zdobyć. Przed nami piekielnie trudny turniej kwalifikacyjny. Musimy walczyć o każdą piłkę, każdego seta i każde zwycięstwo – mówi w rozmowie z „Codzienną” trener reprezentacji Polski siatkarek. Wczoraj dobiegła końca pierwsza część sezonu zasadniczego ORLEN Ligi. Jak podobały się Panu zmagania siatkarek? Układ sił nie jest zaskakujący. Czołówka jest taka, jak wszyscy się spodziewali. Chemik Police odjechał wszystkim, za nimi są Atom Trefl Sopot i Impel Wrocław, a do czwórki będą jeszcze próbowali wskoczyć Tauron MKS Dąbrowa Górnicza i Budowlani Łódź. Wygląd tabeli odzwierciedla realną silę drużyn. Dużych sensacji nie ma. Czy mimo wszystko nie należało spodziewać się więcej po Impelu Wrocław? Latem przeniosły się tam znane zawodniczki, a tymczasem Impel wyraźnie przegrał z Chemikiem i Atomem. Wszystko przez to, że Kasia Skowrońska-Dolata nie dostawała tam dostatecznego wsparcia od innych zawodniczek. Pod koniec trochę to się zmieniło, ale myślę, że gdy Carolina Costagrande i Kristin Hildebrand zaczną grać na swoim poziomie, Impel jest w stanie toczyć zacięte boje i z Chemikiem, i z Atomem. Powrót Skowrońskiej-Dolaty to bez wątpienia największe wydarzenie w ORLEN Lidze. Jak podobała się Panu postawa doświadczonej atakującej? Potwierdziła wielką klasę. Wcale mnie to nie dziwi, że jest najlepiej punktującą zawodniczką w lidze. Bardzo bym chciał, żeby inne zawodniczki odgrywały w pozostałych czołowych zespołach też taką rolę w ofensywie. Szczerze mówiąc, ja nie patrzę na ligę pod kątem tego, która drużyna gra fajnie, a która nie, tylko jak prezentują się Polki. Kto zasłużył na największą pochwałę? Katarzyna Skowrońska-Dolata faktycznie prezentowała się znakomicie, wyróżniłbym jeszcze Anię Werblińską i Katarzynę Zaroślińską. Czy Pan też jest zdania, że losy tytułu już są rozstrzygnięte i na pewno trafi on do Chemika Police? Widać, że to bardzo mocny zespół. Zresztą wygrali wszystkie mecze w lidze i świetnie radzą sobie w Lidze Mistrzyń. To znakomicie zbilansowany zespół. Zadbano tutaj o wszystkie aspekty gry, do tego dochodzi bardzo dobra organizacja i wysokie umiejętności samych zawodniczek. Wspomniał Pan o Polkach grających w ORLEN Lidze. Wielką kuźnią talentów jest SK Bank Legionovia. Czy nie obawia się Pan, że ich problemy organizacyjne mogą wpłynąć na rozwój zawodniczek? Legionovia jest bardzo bliska mojemu sercu. Gra tam wiele zawodniczek, które pretendują do kadry i zapewne za jakiś czas będą stanowiły o sile polskiej reprezentacji. Ten sezon mają nie do końca udany, ale to charakterystyczne dla młodych zespołów. Wahania formy to coś najzupełniej normalnego. Słabo rozpoczęły sezon, do tego nie pomogły im zawirowania ze sponsorem, głęboko jednak wierzę, że pójdą do przodu. Jeśli ktoś sądzi, że te dziewczyny od razu będą wygrywały w lidze, apeluję o cierpliwość. Wspomniał Pan o utalentowanych zawodniczkach z Legionowa. Przede wszystkim chodzi o Malwinę Smarzek, jedną z najlepiej punktujących w lidze? Oczywiście, ale nie tylko o nią. Tam gra duże grono dziewczyn, które mają zadatki na to, że zostaną bardzo dobrymi siatkarkami. Przede wszystkim Monika Bociek oraz skrzydłowe Daria Paszek i Aleksandra Wójcik. Zresztą czę?? z?nich ju? ma?do?wiadczenie w?reprezentacji Polski, gra?y w?Lidze Europejskiej czy Igrzyskach Europejskich w?Baku. Do?tego jest sporo zdolnej m?odzie?y i?to?pozwala mi?ze?spokojem my?le? nie tylko o?klubie, ale te? o?rozwoju zawodniczek. ść z nich już ma doświadczenie w reprezentacji Polski, grały w Lidze Europejskiej czy Igrzyskach Europejskich w Baku. Do tego jest sporo zdolnej młodzieży i to pozwala mi ze spokojem myśleć nie tylko o klubie, ale też o rozwoju zawodniczek. Teraz w ORLEN Lidze blisko dwumiesięczna przerwa, a przed Panem wielkie wyzwanie i turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Rio. Po mistrzostwach Europy mówił Pan, że do Ankary trzeba zabrać wszystkie najlepsze polskie zawodniczki. Udało się? Jest kilka głośnych powrotów do kadry, ale dla mnie jako trenera najważniejszy będzie fakt, w jakim zdrowiu przyjadą najbardziej doświadczone siatkarki. Przede wszystkim trzeba też powiedzieć, że grę o Rio zawdzięczamy bardzo dobremu występowi na igrzyskach w Baku. W innym razie na pewno nie mielibyśmy szans grać o Rio. Jak Pan ocenia szanse naszej kadry na tureckim turnieju? Będzie piekielnie trudno, bo do Turcji przyjeżdża cała czołówka europejska. Ten turniej praktycznie nie różni się rangą od mistrzostw Europy. Na pewno musimy włożyć do gry mnóstwo serca. Wygranie każdej piłki, seta czy meczu będzie niezmiernie trudne, ale stać nas na to. Stać nas na awans do Rio? Inaczej sformułowałbym pytanie. Jeśli jest chociaż jeden procent szans, musimy zrobić wszystko, by go wykorzystać. W Turcji będzie naprawdę niezmiernie silna obsada, więc nie ma co kalkulować i zastanawiać się, czy ten zespół możemy ograć, a inny jest dla nas za silny. Co do samego awansu, to nie ma co wywierać presji na dziewczynach, one muszą skoncentrować się na walce w każdym meczu. |fot. Maciej Kulczyński/PAP Artykuł powstał we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze