Jezioro, które zniknęło

fot. Czerniecki.net
fot. Czerniecki.net

SUWALSZCZYZNA \ TOBELL MAŁY

Poniedziałek, 31 maja 1926 r. Tego dnia na Suwalszczyźnie wydarzyło się tak zdumiewające zjawisko, że przykryło nawet toczące się w tym czasie istotne wydarzenia polityczne. Zaledwie kilkanaście dni temu oddziały Józefa Piłsudskiego wkroczyły do Warszawy. W stolicy nadal wrze. Nie zdążono jeszcze pogrzebać wszystkich 379 ofiar przewrotu. O sytuacji, jaka panuje na ulicach, można napisać wszystko, oprócz tego, że jest spokojna. Pojawiają się kolejne prasowe doniesienia opisujące reakcje na zastany nowy ład. Polska żyje nowymi wydarzeniami. Ale nie wszędzie. Na dalekiej Suwalszczyźnie wszystko toczy się po staremu. Dzień wstaje jak co dzień. Mężczyźni jak zwykle wychodzą z domów, aby zaprząc konie do orki. Kobiety idą do chlewa nakarmić świnie. Dzieci z wiadrami ścigają się ze sobą, by 
     

24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze