Taniec na straganie z rybami

KINO \ MUSICAL ABSURDU

Suchary w rytmie disco, panowie z wąsem i blask cekinów. Trudno o nagromadzenie większej ilości kiczu. „Córki dancingu” nie są filmem o PRL-owskich dancingach. Z filmu dowiadujemy się tyle, że debiutujące aktorki, Marta Mazurek i Michalina Olszańska, jak na swój nastoletni wiek, „odważnie pokazują piersi” w każdej minucie tego filmu… I co z tego wynika? Agnieszka Smoczyńska, reżyserka, dla której „Córki dancingu” to pełnometrażowy debiut, proponuje widzowi eksperyment. W konsekwencji będącej efektem mieszanki komedii z horrorem i musicalu z science fiction umieszcza w Warszawie dwie bohaterki: pół ryby, pół kobiety. Nasze syrenki (Marta Mazurek i Michalina Olszańska) są młodymi kobietami charakteryzującymi się tym, że ich chude nóżki polane wodą zamieniają się w rybie ogony.
     

37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze