Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tu czas płynie inaczej

Dodano: 16/01/2016 - Numer 1319 - 16.01.2016
fot. Jaroslaw Grudziński/Fotolia
fot. Jaroslaw Grudziński/Fotolia
OBEJRZYJ SIĘ ZA POLSKĄ \ SIEDLCE Na pierwszy rzut oka Siedlce wydają się niepozorne. Jednak to miasto, położone we wschodniej części województwa mazowieckiego między dwiema rzekami o zabawnych nazwach Helenka i Muchawka, ma swój niepowtarzalny klimat. Warto przyjrzeć się im bliżej, by zrozumieć urok tego miejsca. Najstarszy pisemny przekaz o Siedlcach, nazywanych wówczas Siedlecz, pochodzi z 1448 r. Była to najbardziej wysunięta na północ część małopolskiej ziemi łukowskiej, wchodzącej w skład województwa sandomierskiego, a od 1474 r. – województwa lubelskiego. Prawa miejskie, zgodnie z lokacją miasta na prawie magdeburskim, Siedlce otrzymały 15 stycznia 1547 r. Miasto rozwijało się dynamicznie do połowy XVII w., kiedy zaczęły pustoszyć go najazdy kozackie, moskiewskie, tatarskie. W rezultacie po tętniącym życiem mieście zostały zgliszcza, w XVIII w. wydawało się, że słuch o nim zaginie. Jednak tak się nie stało. W 1775 r. Siedlce odziedziczyła po swoim ojcu Aleksandra Ogińska z Czartoryskich, jedna z dwóch najważniejszych postaci w historii miasta (o tej drugiej za chwilę). To Ogińskiej i zainicjowanej przez nią XVIII-wiecznej przebudowie zawdzięczamy zachwycający i dzisiaj pałac Ogińskich, który obecnie mieści siedzibę Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. W pobliżu pałacu znajduje się założony przez dziedziczkę Ogińską park Aleksandria – ulubione miejsce wypoczynku siedlczan. Przebudowany w stylu sentymentalnym, mimo burzliwej historii i wojen, podczas których doznawał uszczerbku, warto go zobaczyć. O jego historii świadczą ponaddwustuletnie drzewa, kto wie, być może niektóre z nich sadziła Aleksandra Ogińska? Drugim najbardziej znanym siedlczaninem jest osoba, która… nigdy w Siedlcach nie była i na 99 proc. nigdy o Siedlcach nie słyszała. To genialny, tworzący w XVII w. w Hiszpanii, a pochodzący z Grecji malarz – El Greco, którego dzieła na światowych aukcjach osiągają dzisiaj wartość kilkudziesięciu milionów dolarów. W 1964 r. dwie pracownice Instytutu Sztuki Polskiej PAN odkryły zapomniany obraz mistrza na plebanii drewnianego kościoła w pobliskim Siedlcom Kossowie Lackim. „Ekstaza Świętego Franciszka”, bo o tym dziele mowa, do dzisiaj cieszy oko zwiedzających w siedleckim muzeum diecezjalnym. Niewiele jest miejsc na świecie, gdzie można oglądać dzieła tak wybitnego artysty. Siedlce znajdują się w tym elitarnym gronie. Warto tam się udać, to w końcu tylko 100 km od Warszawy. Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Instytutem Biznsesu oraz Fundacją Polskiego Godła Promocyjnego fot. J. Grudziński-Fotolia
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze