Biedronia przepis na świat

 fot Patryk Lubon / Gazeta Polska
fot Patryk Lubon / Gazeta Polska
Wczoraj internetowemu wydaniu „Gazety Wyborczej” obszernego wywiadu udzielił prezydent Słupska Robert Biedroń. Tłumaczył on w jaki sposób stara się doprowadzić swoje miasto do stanu (jak sugeruje prowadzący wywiad redaktor Jacek Harłukowicz) „szczęśliwości, bez brunatnej prawicy”. Otóż prezydent Biedroń przyznaje, że w ratuszu zrobił spotkanie nauczycieli historii i wiedzy o społeczeństwie w celu motywowania ich do sprawniejszego uczenia uczniów „tolerancji”. Zaprosił też kilkoro syryjskich uchodźców, aby dzieci w szkołach uczyli o islamie czy stosunku muzułmanów do kobiet. Aby, jak mówi Biedroń, „młodzi ludzie wiedzę mogli czerpać z pierwszej ręki, a nie z szamba, które na temat uchodźców wylewa się z internetu”. Szkoda, że nie zdefiniował tego, co rozumie poprzez słowo „szambo”. Czy informację o upojnej, szczególnie dla paru tysięcy niemieckich dziewczyn, sylwestrowej nocy, czy o sytuacjach w ośrodkach dla uchodźców? Na szczęście w Słupsku antyimigranckie marsze, które odbyły się w styczniu, były liczniejsze od demonstracji zwolenników pomagania uchodźcom. Jest jednak dla tego nieszczęsnego miasta jakaś nadzieja.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze