Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Miał zrzec się immunitetu, przyznał sobie nagrodę

Dodano: 19/02/2016 - Numer 1348 - 19.02.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Krzysztof Kwiatkowski, szef Najwyższej Izby Kontroli, był bohaterem najgłośniejszego skandalu ubiegłego roku, gdy okazało się, że prokuratura podejrzewa go o ustawianie wraz z Janem Burym konkursów na stanowiska podległej mu instytucji. Mimo to prezes postanowił się docenić i przyznał sobie 38,4 tys. zł premii. – To nieprzyzwoicie wysoka kwota – mówi nam Robert Telus, poseł PiS u. Kwoty nagród jako pierwszy ujawnił dziennik „Super Express”. Zgodnie z przepisami ustawy, prezes NIK u zarabia miesięcznie ponad 14,5 tys. zł. Do tego może dojść premia roczna. „Nagrody przyznawane są za osiągnięcia w pracy zawodowej” – tłumaczy rzecznik NIK u. Krzysztof Kwiatkowski uznał, że premia jemu i jego zastępcom się należy. Wypłacił sobie 38,4 tys. zł. Wiceprezesi otrzymali od 55,8 tys. zł do 59,5 tys. zł. Nie ma w tym nic dziwnego, bo w sierpniu prezes NIK u swoje zadania na ponad miesiąc przekazał zastępcom. Był to efekt głośnego korupcyjnego skandalu. Prokuratorzy z Katowic chcieli uchylenia immunitetu prezesowi NIK u i oskarżyli go o ustawianie konkursów na stanowiska w podległej mu instytucji. Na potwierdzenie swoich tez udostępnili stenogramy rozmów pomiędzy nim a politykiem PSL u Janem Burym, a także innymi pracownikami izby. Do sprawowania obowiązków prezesa Kwiatkowski wrócił pod koniec września. – Ta sytuacja idealnie pokazuje patologię systemu, w którym żyjemy. Krzysztof Kwiatkowski stojący na czele instytucji, która ma dbać o standardy, sam ich nie dochowuje i jest pod lupą prokuratorów. Dodatkowo, zamiast zrzec się immunitetu, przyznaje sobie blisko 40 tys. zł nagrody, kwotę niewyobrażalną dla statystycznego Polaka – mówi nam Jakub Kulesza, poseł i jednocześnie rzecznik ruchu Kukiz’15. Jego zdaniem należałoby się zastanowić nad zmianą procedur przyznawania nagród w instytucjach. – Nie może być tak, że prezes instytucji sam sobie przyznaje premię. To patologia – mówi nam poseł Kulesza. Zdaniem posła PiS u Roberta Telusa wypłata nagrody dla prezesa powinna być wstrzymana do momentu wyjaśnienia sprawy. – 40 tys. to bardzo duża kwota. Łącząc to z nagrodami dla zastępców to skandalicznie wiele – mówi nam Telus. W przyznawaniu tak dużych nagród nic złego nie widzi poseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Czerwiński. – Wszystko zapewne jest zgodne z prawem i regulaminem instytucji. Dopóki wszystko odbywa się w ramach przepisów, nie ma w tym nic skandalicznego – podkreśla Czerwiński.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze