Ładny (rea)gips!

fot. archiwum
fot. archiwum

SKANDAL \ GDZIE TRAFIAJĄ ODPADY Z ELEKTROWNI W KOZIENICACH

Firma, która wygrała przetarg na zagospodarowanie odpadów energetycznych, pochodzących z kontrolowanej przez skarb państwa elektrowni, powinna wykorzystać je do produkcji budowlanej. Tymczasem tysiące ton odpadów zostało po prostu wysypanych na terenie podradomskiej kopalni piasku – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”. Reagips to oprócz popiołów lotnych jeden z ubocznych produktów spalania (UPS) powstających w elektrowniach węglowych. Poza reagipsem oraz popiołami lotnymi powstają również mieszanki popiołowo-żużlowe, jednak te są bezpośrednio lokowane na składowiskach. Elektrownia w Kozienicach, wchodząca w skład kontrolowanej przez skarb państwa grupy ENEA, produkuje rocznie setki tysięcy ton zarówno popiołów lotnych, jak i reagispsów. Są one odbierane przez prywatne firmy, które następnie zarabiają na sprzedaży UPS-ów do produkcji materiałów budowlanych. Najbardziej zyskowna jest sprzedaż popiołów lotnych, najmniej reagipsów. Dlatego ENEA Wytwarzanie, właściciel kozienickiej elektrowni, podjął decyzję o rozpisaniu przetargu na zagospodarowanie łączne wszystkich trzech odpadów. W 2015 r. przetarg na siedmioletni odbiór UPS wygrała firma Eko-Zec. Zgodnie z wymogami postępowania odbierane produkty powinny być wykorzystane do produkcji materiałów budowlanych. Tymczasem z ustaleń „GPC” wynika, że tysiące ton reagipsów pod koniec stycznia zostały wysypane na teren znajdującej się niedaleko Radomia kopalni piasku. Może to być niezgodne z warunkami przetargu, a także wątpliwe prawnie. „Poprosiliśmy firmę Eko-Zec o wyjaśnienia i oczekujemy na odpowiedź od Zarządu tejże spółki. Dopóki jej nie otrzymamy i nie zweryfikujemy, nie będziemy ani odnosić się do szczegółów, ani deklarować podejmowania dalszych kroków” – stwierdziła w piśmie do „GPC” Agata Reed, rzecznik prasowa ENEA Wytwarzanie. Zgoda na eksploatację piasku Z materiałów znajdujących się w posiadaniu „GPC” wynika, że pod koniec stycznia samochody odbierające z kozienickiej elektrowni reagipsy wyładowywały je później na terenie kopalni Bieszków Górny w okolicach Radomia. W sumie mogło tam trafić kilkanaście tysięcy ton tego materiału. Z ustaleń „GPC” wynika, że kopalnia należy do przedsiębiorstwa Adar, które posiada wydaną w grudniu 2013 r. przez gminę Mirów zgodę na wydobywanie piasku. Dokument bardzo szczegółowo i precyzyjnie opisuje, w jaki sposób kopalnia może być eksploatowana. „Na terenie inwestycji przewiduje się pracę koparki, ładowarki oraz okresowo spycharki przy usuwaniu nadkładu. W zależności od zapotrzebowania na piaski eksploatacja złoża prowadzona będzie z istniejącego wyrobiska jednocześnie na dwóch poziomach eksploatacyjnych w kierunku wschodnim, zachodnim oraz południowym” – czytamy w decyzji podpisanej przez burmistrza gminy Mirów. Składowanie, a potem mieszanie Z ustaleń „GPC” wynika, że przedsiębiorstwo Adar nie posiada żadnego dokumentu uprawniającego do składowania reagipsów. Potwierdził to w rozmowie z „GPC” jego przedstawiciel. Przekonywał jednak, że reagipsy chce mieszać z piaskiem i gliną, a wyprodukowaną masę sprzedawać pod zabudowę dróg. – Chcę 10–12 tys. ton [reagipsów] zmieszać z 30–40 tys. ton gliny. Powstanie 40–50 tys. ton tej mieszanki i chcę to sprzedać – podkreślał podczas rozmowy. Problem jednak w tym, że ze zdjęć zrobionych na terenie kopalni piasku wynika, że reagipsy zostały rozładowane, a następnie pozostawione bez żadnego zabezpieczenia. W części produkt ten został „rozjeżdżony” przez środki transportu oraz uległ zmieszaniu z innymi odpadami, takimi jak m.in. gruz czy drewno. – A co, myśli pan, że to zmieszam od ręki? – denerwuje się przedstawiciel przedsiębiorstwa Adar i dodaje, że najpierw zamierza zgromadzić reagipsy. Z kolei zmieszaną substancję ma sprzedawać dopiero w kwietniu. Reagips jako UPS, zgodnie z ustawą o odpadach oraz rejestracją w REACH (system rejestracji substancji), powinien być magazynowany w ściśle określonych warunkach – zamkniętym pomieszczeniu zabezpieczonym przed wilgocią oraz ujemnymi temperaturami, posiadającym także odpowiednio przygotowane podłoże, tak aby produkt nie przenikał do gleby. Niezgodne z warunkami przetargu? Z materiału posiadanego przez „GPC” wynika, że warunki te nie są spełnione. – W związku z tym składowany w kopalni reagips staje się odpadem, na którego składowanie oraz dalsze przetwarzanie powinno się uzyskać specjalne zgody. Ponadto w związku ze składowaniem odpadów należy umieszczać opłaty środowiskowe, płatne za każdą składowaną tonę, do marszałka danego województwa, na podstawie odrębnych przepisów i ustaw – twierdzi zastrzegająca anonimowość osoba związana ze ENEA Wytwarzanie. Dodaje, że podaje to w wątpliwość, czy zostały spełnione warunki przetargu wygranego przez Eko-Zec. – Sprawa jest dokładnie analizowana – mówi nasz rozmówca. Co na to sama spółka? Eko-Zec w piśmie do „GPC” przekonuje, że przekazywane reagipsy „służą do wytwarzania materiałów budowlanych różnego typu, w tym dla drogownictwa, co jest zgodne z zapisami umownymi”. „Firma ADAR dysponuje własnymi środkami transportu REA-gipsów i przewozi je na własny teren, gdzie wykorzystuje na własne potrzeby” – czytamy w piśmie z firmy Eko-Zec.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze