Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Fałszywe oskarżenia resortowego dziecka

Dodano: 04/04/2016 - numer 1385 - 04.04.2016
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
Ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf w odpowiedzi na mój tekst pt. „Resortowy ambasador w Waszyngtonie” zaatakował „Gazetę Polską”, „Gazetę Polską Codziennie” oraz mnie osobiście, pisząc o „wzorcach z 1968”. Zagrał antysemicką nutą, chociaż w tekście nie ma ani słowa na temat Żydów. Są natomiast informacje, że jego rodzice byli aktywnymi uczestnikami aparatu stalinowskiej represji. Ojciec ambasadora Maksymilian Sznepf był najpierw żołnierzem Armii Czerwonej, a później służył w wojskowej bezpiece. Brał udział w walce z antykomunistycznym podziemiem, uczestniczył m.in. w słynnej „obławie augustowskiej”, w której dowodził pododdziałem 1 Praskiego Pułku – polscy żołnierze działali razem z NKWD i UB. Jego bezpośrednimi przełożonymi w Zarządzie II Sztabu Generalnego byli funkcjonariusze GRU, którzy sporządzali dla Maksymiliana pisemne wytyczne. Matka Ryszarda Schnepfa, Alicja, pracowała najpierw w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, a później w Służbie Bezpieczeństwa. W tekście jest także opis kariery Ryszarda Schnepfa z jego pracą dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza, wówczas premiera z PiS-u. Nigdzie, w żadnym akapicie ani zdaniu nie ma nawet cienia antysemityzmu. Nie przeszkadza to ambasadorowi Schnepfowi rzucać bezpodstawnych oskarżeń i odwoływać się do wydarzeń 1968 r. Zaatakował też innych publicystów: Ryszarda Makowskiego i Cezarego Gmyza, przedstawiając nas jako „skrajnie prawicowych publicystów”, którzy rzekomo mieli uruchomić „falę antysemickiego hejtu”. Nic takiego nie zaobserwowałam, a metody, którymi posługuje się pan Schnepf, są mi znane – zawsze, gdy opisujemy niewygodne fakty i resortową przeszłość osoby publicznej, uruchamiana jest kampania nienawiści. Wystarczy poczytać wpisy na forach, np. na Wyborcza.pl pt. „Ryszard Schnepf, ambasador Polski w USA, porównuje sytuację w Polsce do 1968 r.”. Intencje pana ambasadora są bardzo czytelne: chodzi o uruchomienie przeciw konserwatywnym mediom, a następnie w Polsce nagonki, której efektem będzie przedstawienie naszego kraju jako państwa antysemickiego. Ewentualne odwołanie Schnepfa ze stanowiska ma być odczytane: „odwołali mnie, ponieważ jestem Żydem”. Tymczasem jest to nieprawda. Jest on po prostu kiepskim ambasadorem i urzędnikiem MSZ-etu. Odwoływanie się do wydumanego antysemityzmu to nic innego jak paskudna gra w obronie własnej.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze