„Gazeta Polska” przed powstaniem listopadowym

Dodano: 19/04/2016 - numer 1398 - 19.04.2016
Gazeta Polska” rodziła się w mrokach niewoli roku 1826. Sięgnięcie do jej przedpowstaniowych numerów przenosi nas do Królestwa Kongresowego, pozwalając wczuć się w sytuację zniewolonego narodu i doświadczyć atmosfery tamtych lat. A były to lata wypełnione cierpieniem Polaków owładniętych duchem buntu i nadzieją na odzyskanie niepodległości. Naszym przewodnikiem na tej historycznej drodze będzie współtwórca i redaktor dziennika Maurycy Mochnacki, który w swoim dziele „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831” odsłania realia życia Polaków pod berłem Mikołaja I oraz wtajemnicza w działalność organizacji konspiracyjnych. Poznamy więc zarówno „oficjalną” wersję wypadków, jak i historię „podziemną” Królestwa Polskiego, znaczoną nazwiskami wielkich patriotów – Mochnackiego, Bronikowskiego, Bielińskiego, Wysockiego, Sołtyka, ale też zdrajców i carskich zauszników – Nowosilcowa, Haukego, Szymanowskiego… Niech mottem naszej peregrynacji w głąb męczeńskich dziejów narodu staną się słowa Piotra Wysockiego z III części „Dziadów: Mickiewicza: „[…] Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”. Pierwsi redaktorzy „Gazety Polskiej” – Bronikowski i Mochnacki – byli ludźmi „podziemia”. Walczyli słowem i czynem o niepodległość ojczyzny. Obaj należeli do Związku Wolnych Polaków – tajnej organizacji zrzeszającej studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Za działalność konspiracyjną zostali aresztowani i poddani śledztwu w więzieniu u karmelitów. Nieugięci jednak w walce z zaborcą przystąpili do sprzysiężenia Wysockiego. Wkrótce obaj włączyli się w nurt wydarzeń powstania listopadowego, stając się twórcami narodowej historii oraz jej dziejopisami – Bronikowski jako pomysłodawca wydania „Pamiętników polskich”, a Mochnacki jako autor dzieła „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831”. „Gazeta Polska” już u początków swojego istnienia chciała być jak najbliżej narodu i życie narodu kształtować. Toteż śledziła losy członków Towarzystwa Patriotycznego aresztowanych i oskarżonych o zdradę stanu. Wyrok w ich sprawie ogłosić miał Sąd Sejmowy złożony z 42 senatorów Królestwa Polskiego, na których czele stanął Piotr Bieliński – „jeden z najzasłużeńszych obywateli”. Proces ciągnął się aż przez trzy lata i przybrał charakter symbolicznego starcia Polaków z systemem carskiego despotyzmu. Kiedy w marcu 1828 r. oczekiwano na ostateczne zapadnięcie wyroku, całe miasto obiegła anonimowa broszura „Głos obywatela z Poznańskiego do Senatu Królestwa Polskiego z okazji Sądu Sejmowego. Była to mowa obrończa oskarżonych, która miała utwierdzić sędziów w przekonaniu, że jedynym słusznym wyrokiem jest uniewinnienie. Owa broszura rozpaliła serca i dusze Polaków, a jej autorem okazał się redaktor „Gazety Polskiej” – Maurycy Mochnacki. Wreszcie 22 maja 1828 r. Sąd Sejmowy oczyścił oskarżonych z zarzutu zdrady stanu, a Mochnacki wśród rozentuzjazmowanego tłumu święcił swój osobisty tryumf. Gdy z niepokojem czekano, aż car zatwierdzi wyrok, 6 marca 1828 r. zmarł prezes Sądu Sejmowego Piotr Bieliński. Ten niezłomny patriota uczczony został przez „Gazetę Polską” w sposób szczególny. Na jej łamach zamieszczono pożegnalne wspomnienie zmarłego autorstwa samego Niemcewicza oraz relację z uroczystości pogrzebowych, które przerodziły się w wielką manifestację patriotyczną. Taka publikacja była aktem nie lada odwagi ze strony redaktorów „Gazety Polskiej”, którzy w chwili potępienia senatora przez zaborcę ośmielili się oddać hołd temu „gorliwemu miłośnikowi ojczyzny”. Poznamy też dalsze losy członków Towarzystwa Patriotycznego – ofiar carskiego aparatu przemocy, którzy tak długo oczekując na wyrok w więzieniu u karmelitów – wyczerpani psychicznie i fizycznie – mieli opuścić miejsce swej kaźni i doświadczyć, czym jest wolność „z łaski Moskwicina”. A wśród męczenników narodowej sprawy znaleźli się m.in. Piotr Łagowski, którego niezłomna postawa zaimponowała samemu księciu Konstantemu, oraz Stanisław Sołtyk i Ignacy Prądzyński, opuszczający więzienie w stanie skrajnego wycieńczenia. Wędrując ulicami przedpowstaniowej Warszawy, wyprawimy się na ulicę Kozią do kawiarni pani Brzezińskiej, ulubionego miejsca romantyków z „Gazety Polskiej”. Tu spotkać można było artystów, literatów i publicystów – Mochnackiego, Bronikowskiego, Żukowskiego, Goszczyńskiego, Zalewskiego, Gosławskiego… Łączyło ich pragnienie wyzwolenia ojczyzny z jarzma niewoli. Toteż poza kawiarnią zbierali się nocami u Mochnackiego na Freta bądź u Bronikowskiego na Daniłowiczowskiej, by do świtu prowadzić tajne rozmowy. Większość z nich przystąpiła do sprzysiężenia Wysockiego, podziemnej organizacji niepodległościowej zawiązanej 15 grudnia 1828 r. w Szkole Podchorążych, w samej jaskini lwa – tuż pod okiem wielkiego księcia. Mochnacki wtajemniczy nas w historię spisku, zapozna z konspiratorami i planem ich działania. Wśród podchorążych zrodzi się zamiar zamordowania cara i jego rodziny. Byłby to akt zemsty narodowej – „za sto lat zbrodni jedna chwila kary; jedna chwila, ale straszna!” – akt, który miał dokonać się w Warszawie podczas koronacji Mikołaja I na króla Polski – 24 maja 1829 r. Czy podchorążowie wcielą w życie swój plan? Jaki będzie przebieg uroczystości koronacyjnych Mikołaja I? O tym dowiemy się w najbliższym numerze tygodnika „Gazeta Polska”. Podróżując z „Gazetą Polską” po ulicach przedpowstaniowej Warszawy, zajrzymy również do ówczesnych kawiarni, w którym toczyło się życie intelektualne stolicy. Rozprawiano w nich godzinami o polityce, o obradach Sądu Sejmowego, śledzono najnowsze doniesienia prasowe, recytowano patriotyczne wiersze. Wśród męczenników narodowej sprawy znalazł się m.in. Stanisław Sołtyk Krakowskie Przedmieście pod koniec XIX w. z lewej ul. Kozia. Tu w kawiarni U Brzezińskiej spotykali się romantycy z „Gazety Polskiej”
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze