Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Szuka ojca dziecka wśród strażników

Dodano: 25/04/2016 - numer 1403 - 25.04.2016
SPRAWIEDLIWOŚĆ \ Zostałam zgwałcona podczas pobytu w areszcie – twierdzi Karolina J. Ciąża miała być wynikiem tego przestępstwa. Problem w tym, że nie wie, kto jest ojcem dziecka. Prokuratura prowadziła śledztwo, porównano DNA chłopczyka oraz będących na służbie strażników. Wynik negatywny. Teraz młoda kobieta pozwała o ustalenie ojcostwa wszystkich funkcjonariuszy zatrudnionych w areszcie. Za niezapłacenie grzywny Karolina J. trafiła do aresztu w Lesznie (Wielkopolska) 30 kwietnia 2013 r. Tydzień później wyszła na wolność. Najważniejsze wydarzenia miały miejsce w nocy z 5 na 6 maja. Kobieta twierdzi, że zasnęła otumaniona lekami uspokajającymi. Obudziła się, gdy rzekomo była gwałcona. Nie zaczęła krzyczeć, wzywać pomocy. Także po wyjściu napastnika z celi nie podniosła alarmu. Po wyjściu na wolność milczała miesiącami. Dopiero w grudniu przyznała się rodzicom, że jest w ciąży, w styczniu złożyła zawiadomienie o gwałcie. W lutym urodziła dziecko. Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa Poznań Nowe Miasto i ją umorzyła. Z uzasadnienia wynika, że Karolina J. nie potrafiła opisać rzekomego gwałciciela („ani wysoki, ani niski”). Inna osadzona, śpiąca na tym samym, piętrowym łóżku nic nie słyszała. Badania DNA przeprowadzone z udziałem mężczyzn obecnych tamtej nocy na terenie jednostki (strażnicy i więźniowie) wykluczyły ich ojcostwo. I jeszcze ważna informacja, której brakuje w dotychczasowych publikacjach. Podczas przyjmowania do aresztu Karolina J. zgodziła się na rutynowe badania. Odmówiła tylko jednego – ginekologicznego. Niedawno Karolina J. złożyła pozwy o „ustalenie ojcostwa” przeciwko wszystkim mężczyznom zatrudnionym w leszczyńskim „śledczaku”. – Jeśli pozew spełnia wymogi formalne, nie ma innej możliwości, musi zostać rozpatrzony – wyjaśnia „Codziennej” sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec z Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sytuacja jest jednak kuriozalna – przed sądem stanie 30 mężczyzn, a co najmniej 29 z nich na pewno nie jest ojcem dziecka. Będą jednak wzywani na rozprawę i zapewne wezmą udział w badaniach genetycznych. Pomimo braku nawet śladowych przesłanek, aby ich ojcostwo było prawdopodobne. – To jakiś absurd, sąd powinien oddalić pozwy – mówi stanowczo prof. Piotr Kruszyński, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. – Istnieje domniemanie bezprawności. Mjr Maciej Gołębiowski z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Poznaniu odmówił komentarza. „Nie jesteśmy stroną” – stwierdził jedynie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze