Żartownisie zapłacą za fałszywe alarmy

Szpitale, szkoły, sądy, urzędy... Każdego roku tysiące razy strażacy wyjeżdżają do wezwań, które okazują się kretyńskimi żartami. Fałszywe alarmy bombowe są przestępstwem, ale sprawcy dotychczas wykpiwali się i dostawali łagodne kary. Czas z tym skończyć. Niedawno na celowniku znalazły się stołeczne lotniska. Najpierw w Modlinie, gdzie alarm podniesiono w wielkanocną niedzielę. Szybko namierzono dowcipnisiów – byli to uczestnicy imprezy. Gdy ich zatrzymywano, najpierw musieli wytrzeźwieć. Zarzuty postawiono jednemu z nich. Ta historia została mocno nagłośniona przez media, przestrzegano o konsekwencjach (w teorii grozi za to nawet do ośmiu lat więzienia), policja udowodniła, że szybko namierza autorów fałszywych alarmów. I co? Kilka dni później powtórka – tym razem na Lotnisku Chopina
     

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze