Do Tokio lecą po awans

fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

SIATKÓWKA \ POLSKA ZAJĘŁA 3. MIEJSCE W MEMORIALE HUBERTA WAGNERA. W PIĄTEK BIAŁO-CZERWONI LECĄ DO JAPONII NA KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE

Dwie porażki 2:3 z Bułgarią i Serbią oraz wygrana 3:1 z Belgią – taki jest bilans Polaków podczas Memoriału Huberta Wagnera. W piątek Polacy lecą do Tokio na turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Mimo przeciętnego występu w Krakowie trener Stephane Antiga nie widzi powodów do obaw. – To był tylko turniej towarzyski – zauważa. Francuz sądzi, że te dwie porażki pomogą naszym siatkarzom lepiej skoncentrować się przed kwalifikacjami w Tokio. – Bardziej niebezpieczne byłoby dla nas, gdybyśmy wygrali trzy mecze po 3:0 i polecieli do Tokio ze zbyt dużą pewnością siebie – powiedział Antiga. – Zdaję sobie sprawę, że w Japonii musimy grać dużo lepiej, by dostać się na igrzyska. Więc to dobrze, że mamy jeszcze tydzień na przygotowania – cieszył się selekcjoner biało-czerwonych. Serbowie i Bułgarzy zaskoczyli Polaków bardzo dobrą grą. – Nie spodziewałem się, że będą w tak dobrej dyspozycji i będą prezentowali tak wysoki poziom. Obie drużyny przygotowują się do Ligi Światowej, ale do niej pozostało jeszcze dużo czasu. Wspólne treningi zaczęli niedawno, więc nie przypuszczałem, że będą już w takiej formie – przyznał Antiga. Turniej w Tokio rozpocznie się 28 maja i potrwa do 5 czerwca. W imprezie bierze udział osiem zespołów i rywalizują systemem każdy z każdym. Trzy najlepsze ekipy oraz jedna azjatycka zapewnią sobie olimpijską przepustkę. Zagramy tam z Francją, Iranem, Wenezuelą, Australią, Kanadą, Chinami i Japonią. – Musimy wziąć pod uwagę, że cały czas jesteśmy w dosyć ciężkim treningu. Przed meczami w Krakowie sesje były dosyć długie, więc jeśli odpuścimy trochę w tym elemencie, będziemy automatycznie grali lepiej. Fizycznie jesteśmy przygotowani, ale jestem bardzo zadowolony z tego, że został jeszcze tydzień treningów, bo mamy nad czym pracować. W tej chwili chyba naszym największym problemem jest serwis i przyjęcie. Pracujemy nad tym cały czas i staramy się to poprawić. Nieźle wyglądało to w ataku i w obronie – ocenił francuski szkoleniowiec. Antiga przestrzega swoich zawodników przed lekceważeniem niżej notowanych rywali, z którymi zmierzymy się w Tokio. – Mamy przed sobą siedem meczów i może któryś przegramy, ale najważniejsze jest, by być regularnym, utrzymywać wysoki poziom i wygrywać ze średnimi zespołami. Mam nadzieję, że nikt nie myśli, iż będzie łatwo awansować na igrzyska, bo to wielki błąd. Tylko teoretycznie jest to łatwiejszy turniej od dwóch wcześniejszych, w których braliśmy udział – przestrzega. W turnieju w Krakowie niewiele grał kontuzjowany przyjmujący Mateusz Mika, ale Antiga liczy, że za tydzień będzie on gotowy do gry, podobnie jak środkowy Piotr Nowakowski, który wraca do gry po urazie kręgosłupa. – Mateusz na razie nie gra jeszcze na swoim najwyższym poziomie, ale my też nie chcemy go naciskać. Musimy uważać, by ból nie wrócił. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Plan jest taki, by w Tokio był coraz częściej na boisku. U Nowakowskiego w ataku powinno być szybko widać postępy, ale w bloku potrwa to trochę dłużej. W tym elemencie trzeba podejmować szybko decyzje. Piotrek trenuje i wygląda coraz lepiej. W Tokio nam się na pewno przyda – ocenił Antiga. Jego zawodnicy przed meczami o Rio są nastawieni bardzo optymistycznie. – Nie martwię się naszą grą w Memoriale Wagnera, bo myślę, że forma przyjdzie na czas, czyli na turniej w Japonii. Nasi trenerzy są na tyle doświadczeni, że potrafią doprowadzić nas do potrzebnej świeżości. Powinno być dobrze. Chyba nikt w Polsce nie przewiduje innego scenariusza niż nasz awans – zapewnił środkowy Karol Kłos. Największa gwiazda polskiej kadry Bartosz Kurek też jest optymistą i prosi, żeby z porażek w Krakowie nie robić wielkiej tragedii. – Na razie wniosków nie należy wyciągać. Może jakieś indywidualne, na temat techniki, lepszego wykorzystywania taktyki, jaką przygotowujemy przed meczem. To nie jest jeszcze nasza optymalna dyspozycja fizyczna i też wewnątrz grupy, taka czysto siatkarska. Musimy zagrać równo, tak jak w Pucharze Świata. Jeśli będziemy się prezentowali tak jak wtedy, to w cuglach wygramy ten turniej. A już na pewno wywalczymy awans. Zacznijmy mocno, kontynuujmy dobrą grę do samego końca, pewnie wygrywając swoje mecze i wtedy będzie na pewno dobrze. Jedziemy po bilet do Rio, w jakichkolwiek okolicznościach. Liczy się dla nas wyłącznie awans – powiedział Kurek. Turniej w Tokio rozpocznie się 28 maja i potrwa do 5 czerwca. Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze