Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Akredytowany: Komisja to knot

Dodano: 30/01/2012 - Numer 119 - 30.01.2012
Zostałem wpakowany w g..no – mówił kilkanaście dni po katastrofie Edmund Klich do współpracowniczki z Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Polski akredytowany przy MAK-u oburzał się, że zasady pracy komisji zmuszają go do współpracy z polską prokuraturą wojskową wbrew temu, czego życzyli sobie Rosjanie. Tygodnik „Gazeta Polska” dotarł do kolejnej taśmy potajemnie nagranej przez płk. Edmunda Klicha. – W g..no zostałem wprowadzony. Ty nawet nie masz pojęcia. Wiesz, co zrobili, jakiego knota? – pyta płk Klich koleżankę. Chodziło o powołaną 15 kwietnia 2010 r. przez rząd komisję do zbadania katastrofy smoleńskiej, na której czele stanął polski akredytowany. (Później, gdy jej szefem został Jerzy Miller, została nazwana komisją Millera). Rozmowa Edmunda Klicha ze współpracowniczką z komisji
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze