Ten blask w ich oczach

CHWILE UTRWALONE DLA POTOMNYCH

„W ciemności” to polski kandydat do Oscara. Gdy w 1944 r. uwolnieni Żydzi, bohaterowie filmu, wychodzili z kanałów, przyglądało się temu dwóch świadków. Jeden z nich żyje. Co więcej, opisał te wydarzenia już piętnaście lat temu. To Tadeusz Telicki. Urodził się w 1923 r., dzieciństwo i młodość spędził we wsi Hurby na Wołyniu. Niestety w wieku dwudziestu lat rozpoczęła się jego tułaczka. W całej okolicy grasowały zgraje banderowców. Dlatego też liczna rodzina pana Tadeusza rozproszyła się po całej wschodniej Polsce. On sam trafił do powiatowego Dubna. Ukrywał się tam przez kilka miesięcy aż do początku 1944 r. U progu wyzwolenia – Szedłem ulicą, gdy nagle zza rogu wyszedł niemiecki żandarm – wspomina. – Wymierzył we mnie karabin, usłyszałem „Hande hoch”. Pokazał, że mam iść za nim. Jaki
     

16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze