Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wewnątrzpartyjne gry decydują o losach świata

Dodano: 24/06/2016 - numer 1453 - 24.06.2016
Za nami głosowanie w sprawie Brexitu. Trwożne pytania o przyszłość kontynentu przykryły realne powody przystąpienia do referendalnego sporu. A te są z gruntu pozamerytoryczne. Najlepiej widać to na przykładzie Davida Camerona i Borisa Johnsona – dwu najbardziej wyrazistych postaci z wrogich obozów. Pierwszy to premier i lider Partii Konserwatywnej, zwolennik pozostania w Unii. Drugi zaś to także polityk konserwatywny, do niedawna bez skłonności antyunijnych, który stał się kołem zamachowym kampanii na rzecz wyjścia z niej. A o co toczył się ten bój o przyszłe losy świata? Zaczęło się od tego, że Cameron, chcąc odebrać głosy partii UKIP, uciszyć opozycję we własnych szeregach i zjednoczyć partię, obiecał, że jeśli w 2015 r. konserwatyści wygrają wybory, ogłosi referendum. Wtedy był
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze