Czarny dzień na parkietach

GIEŁDA \ Dawno nie było tak źle. Powód był jeden, czyli wynik referendum w Wielkiej Brytanii. Czy ta mocna reakcja rynku to coś trwałego, czy tylko chwilowy wstrząs? Giełdy zareagowały. Zapewne przesadnie, bo trudno to inaczej ocenić, skoro Tokio traciło ponad 7 proc., tak że władze rynku wstrzymały nawet handel. Cała Azja była wczoraj na minusie, choć poza Tokio nigdzie spadki nie były tak silne. Indeksy w Seulu czy Szanghaju spadły odpowiednio 3,2 proc. i 2,2 proc., co nie sugerowało, że w Europie dojdzie do giełdowej tragedii. A jednak … Po godz. 9 gdy ruszyły europejskie parkiety, od razu widać było dominujące negatywne emocje. Skala spadków była niespotykana i rynki traciły znacznie powyżej 7 proc. Co ciekawe, tuż po otwarciu to Londyn tracił zdecydowanie najmniej, bo tylko 1,5 proc
     

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze