Rosną straty kopalni Makoszowy

numer 1463 - 06.07.2016Gospodarka


GÓRNICTWO Parlamentarzyści, samorządowcy, eksperci oraz związki zawodowe i przedstawiciele Spółki Restrukturyzacji Kopalń rozmawiali o przyszłości kopalni Makoszowy. Inwestora wciąż nie ma. Na koniec roku straty wyniosą ponad 200 mln zł.
Zgodnie z porozumieniem rządu Ewy Kopacz z górniczymi związkami zawodowymi, które zawarto 17 stycznia 2015 r., należące do Kompanii Węglowej Makoszowy, po rozdzieleniu z Sośnicą, trafiły do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Podstawą takiej decyzji była strata ponoszona przez lata przez obie kopalnie. W SRK kopalnia miała oczekiwać na plan naprawczy i inwestora. Ten jednak się nie pojawił, czemu – przy trudnej sytuacji na rynku węgla – trudno się dziwić.
Pod koniec października 2015 r. zarząd Spółki Restrukturyzacji Kopalń podpisał z PGE list intencyjny w sprawie sprzedaży kopalni Makoszowy, jednak ostatecznie transakcja nie została zrealizowana.
Wojciech Szarama (poseł Prawa i Sprawiedliwości) podkreślał, że wola polityczna ratowania kopalni jest, ale znalezienie inwestora nie jest łatwe.
– Ludzie chcą po prostu spokojnie pracować i za tę pracę otrzymywać wynagrodzenie – mówił podczas spot-
kania poświęconego przyszłości kopalni Makoszowy szef związku zawodowego ratowników górniczych Eugeniusz Kuchta.
W ubiegłym roku prawie cały wydobyty w Makoszowach węgiel trafił do Polskiej Grupy Energetycznej. W tym roku kontrakt nie jest kontynuowany i zakład musiał szukać innych rynków zbytu. Kopalnia wyprodukowała w tym roku ok. 260 tys



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama