Żałosne podrygi „Wyborczej”

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Jakież to piękne chwile. Mąciciele wołający, że powracanie do katastrofy smoleńskiej jest wodą na młyn rosyjskiej propagandy, dostali w nos od sekretarza generalnego NATO, który uznał domaganie się prawdy o Smoleńsku za sprawę zrozumiałą i ważną dla Polski. Prezydent USA, który do niedawna lekceważąco podchodził do oczekiwań Polski, rozpoczyna swoje wystąpienie podczas szczytu NATO w Warszawie po polsku: „Dzień dobry”. Jątrzyciele, którzy uporczywie krakali, że PiS skazuje Polskę na izolację, pochowani po kątach szukają pomysłu, jak wytłumaczyć swe durne wypowiedzi w stylu „Barack Obama nie przyleci na szczyt w Warszawie, jeśli rząd Beaty Szydło nie spełni zaleceń Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego”. A on nie tylko przyleciał, ale i podkreślił, że Polska stała się
     

63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze