Międzynarodowy trybunał uderza w uprawnienia prezydenta RP. Odgrzebali sprawę sprzed 20 lat
Kilka dni po nielegalnym przejęciu KRS przez upolitycznione środowiska sędziowskie Europejski Trybunał spraw Człowieka wydał orzeczenie podważające prerogatywę prezydenta w obszarze powoływania...
Na Wielkiej Wystawie każdy naród miał coś wyjątkowego do zaprezentowania. Brytyjski konstruktor, Frederick Bakewell zademonstrował działanie prototypu dzisiejszego faksu, a jedna z londyńskich drukarni – prasę drukarską będącą w stanie powielić w godzinę około 5 tys. kopii magazynu „Illustrated London News”. Niemcy przodujący w technice wojskowej zaznajamiali publiczność z ciężkimi działami Kruppa, a reprezentujący Stany Zjednoczone Samuel Colt wystawił na pokaz swoje rewolwery. Spośród amerykańskich wynalazków największą chyba popularnością cieszyła się maszyna do szycia. Polscy wynalazcy również święcili swoje tryumfy. Antoni Patek zaprezentował się jako pionier przemysłowej produkcji zegarków, a jego firma Patek-Philippe, jedna z najbardziej renomowanych na świecie, została nagrodzona złotym medalem. Królowa Wiktoria i książę Albert nie mogli odmówić sobie nabycia jego produktów.
Wielką Wystawę odwiedziło ponad 6 mln ludzi, którzy w Pałacu Kryształowym obejrzeć mogli 13 tys. eksponatów prezentowanych przez prawie 14 tys. wystawców. „Gazeta Codzienna” z 1851 r. pozwalała przenieść się Polakom do londyńskiego gmachu, by i oni poczuli się pełnoprawnymi obywatelami nowego świata cywilizacji technicznej i aby taki właśnie nowoczesny świat, otwierający się na najnowsze zdobycze techniki, próbowali tworzyć we własnej ojczyźnie. W przekonaniu „Gazety Codziennej” Polacy nie musieli czuć się wcale gorsi od innych narodów. Mieli przecież swoich wielkich inżynierów, naukowców i wynalazców, których osiągnięcia dziennik popularyzował na swoich łamach. Najlepszym tego przykładem jest Stanisław Janicki, wybitny polski inżynier hydrotechnik, który z rekomendacji Józefa Ignacego Kraszewskiego został w latach 1860 –1864 aktywnym współpracownikiem pisma. Praktykował on w Fabryce Machin Towarzystwa Żeglugi Parowej na Solcu, studiował na Wydziale Inżynierii Politechniki w Hanowerze, pracował w wytwórni parowozów i mostów żelaznych w Paryżu. W latach 1861–1864 kierował budową mostu Kierbedzia w Warszawie, a w Egipcie nadzorował prace nad północnym odcinkiem Kanału Sueskiego. Opatentował nawet swój wynalazek – dok pływający do napraw okrętów i opracował własną teorię spławiania rzek. Takich ludzi jak Janicki stawiała „Gazeta Polska” za przykład swoim rodakom, uświadamiając, że nie tylko orężem walczyć można o polskość.






