Do Putina idziesz, Turcjo?

BLISKI WSCHÓD \ PO ZAMACHU STANU W TURCJI

numer 1473 - 18.07.2016Publicystyka


Dużo ważniejsze pytanie niż o genealogię puczu brzmi teraz: Turcjo, co dalej? Pucz, zabójstwa, publiczne lincze, kolejne aresztowania, płomienne przemówienia Erdoğana. Co z tą Turcją będzie, z naszym najważniejszym sojusznikiem na Bliskim Wschodzie?

P
ucz się nie udał. Jakie były jego przyczyny, jaki dokładny przebieg? O konkretnych faktach przeczytają czytelnicy na stronach działu Świat. W obecnej chwili są cztery główne interpretacje tego wydarzenia. Pierwsza, chyba najbardziej dominująca w Polsce, brzmi – była to zainscenizowana gra samego Erdoğana, mająca na celu umocnienie jego władzy. Za tą interpretacją przemawia fakt wyjątkowej nieudolności puczystów, tempo opanowania zamachu stanu oraz szybkość i precyzja represji Erdoğana. Z drugiej jednak strony, przeczą temu i determinacja, i realne starcia oraz ofiary po obu stronach. Także represje. Nie są zaskakujące, wszak Turcja nie od tygodnia, ale od lat staje się państwem zamordystycznym, w którym morduje się przeciwników Erdoğana bez względu na to, czy są oni prawnikami, dziennikarzami, czy politykami. Kolejne interpretacje to: reakcja obronna armii tureckiej na coraz wyraźniejszą dominację prezydenta, faktyczna próba przewrotu wojskowego oraz, w końcu – cicha interwencja Zachodu, chcącego się pozbyć niewygodnego przywódcy.
Co dalej?
Dużo ważniejsze pytanie niż o genealogię puczu brzmi teraz: Turcjo, co dalej? Pucz, zabójstwa, publiczne lincze, kolejne aresztowania, płomienne przemówienia Erdoğana. Co będzie z Turcją? Z naszym najważniejszym sojusznikiem na Bliskim Wschodzie? Żeby pokusić się o odpowiedź, trzeba przeanalizować nie wąski wycinek tureckiej polityki, ale spojrzeć na nią w kontekście ostatnich lat. Wtedy rysująca się nam odpowiedź jest wyjątkowo ponura. Po pierwsze, już teraz pucz staje się dla Erdoğana argumentem za jeszcze większym zamordyzmem. Po drugie, Turcja, jako coraz agresywniejsza dyktatura, zamienia się w idealnego sojusznika Moskwy, zaś zbieżność interesów Erdoğana i Putina rośnie.
Jak to? – spytają czytelnicy. Przecież Turcja to jedyne państwo, które odważyło się zestrzelić rosyjski myśliwiec. Fakt. Ale niedawno przeprosiła za to publicznie. Wspomniany konflikt między Rosją a Turcją wybuchł z bardzo konkretnego powodu. Rosyjska interwencja w Syrii była wymierzona – wbrew propagandzie – nie w państwo islamskie. IS oberwał przy okazji, i to niewiele. Chodziło o przeciwną reżimowi Baszara al-Asada opozycję. Ta zaś wspierana była z całych sił przez Erdoğana. Gdy główny cel interwencji został osiągnięty – uratowano syryjskiego dyktatora i przywrócono wojenną równowagę sił, która zapewnia „stabilne” trwanie konfliktu – podstawowy punkt zapalny w relacjach Turcja–Rosja został zgaszony.
Problem kurdyjski
Coraz wyraźniejszy staje się fundament antykurdyjski w wewnętrznej polityce Erdoğana. Walka z tzw. terrorystami kurdyjskimi (w praktyce jest to ludobójstwo, niszczenie całych miast – jak Sirnak czy Nusaybin) przynosi bowiem Erdoğanowi wymierne korzyści. Terroryzuje ludność cywilną rejonów wschodnich, kanalizuje nastroje narodowe poprzez odwołanie do wspólnego wroga, którego należy zniszczyć. Staje się pretekstem do wprowadzania coraz bardziej zamordystycznych ustaw i niszczenia wolności prasy bądź zgromadzeń. W końcu – jest też dobrym sprawdzianem dla armii i nowych rozwiązań militarnych (podobnie Rosja potraktowała Czeczenię, chociaż w sposób dużo bardziej okrutny). Koszty są jednak też ogromne – coraz większe zniszczenia kraju, mordy na cywilach, a zwłaszcza – coraz większa radykalizacja gigantycznej grupy narodowej, jaką są w Turcji Kurdowie. W tej sytuacji Rosja mogła umiejętnie grać kartą kurdyjską, by grozić Turcji. Wykonała zresztą wiele ruchów w tym kierunku



zawartość zablokowana

Autor: Dawid Wildstein


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->