„Inka”, która zachowała się jak trzeba

www.inka.ipn.gov.pl
www.inka.ipn.gov.pl

PAMIęĆ \ Wzór dla wszystkich Polaków

W tym roku obchodzimy 70. rocznicę męczeńskiej śmierci Danuty Siedzikówny „Inki”, bohaterskiej sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK. Zamordowali ją komunistyczni oprawcy 28 sierpnia 1946 r.
Danusia Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie koło Narewki na Podlasiu. Jej ojciec Wacław Siedzik w młodości był zesłany na Sybir za działalność patriotyczną. Deportowany przez NKWD w lutym 1940 r., od 1941 r. był żołnierzem gen. Władysława Andersa. Zmarł w Teheranie. Matka, Eugenia z Tymińskich, należała do siatki terenowej Armii Krajowej. Aresztowana przez gestapo, po ciężkim śledztwie została zamordowana w 1943 r. w lesie pod Białymstokiem. Młoda Danusia była aktywnym, utalentowanym muzycznie dzieckiem.
Jako 15-letnia dziewczyna ze swoją siostrą Wiesławą, złożyła przysięgę w AK i odbyła szkolenie sanitarne. Po przejściu frontu została aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Uwolniona z konwoju UB przez patrol wileński AK, została sanitariuszką w oddziałach antykomunistycznej partyzantki przybierając pseudonim „Inka”.
Od wiosny 1946 r. służyła w szwadronie 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” jako łączniczka i sanitariuszka. W lipcu 1946 r. pojechała do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla oddziału. Tam została aresztowana i umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny.
Po ciężkim śledztwie, w którym nie wydała nikogo, 3 sierpnia 1946 r. została skazana na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Wyrok śmierci na młodą sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową. „Inka” nie uległa namowom obrońcy z urzędu i nie podpisała się pod pismem do Bolesława Bieruta o ułaskawienie. Pismo podpisał obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski. W przesłanym grypsie z więzienia „Inka” napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.
Poniosła śmierć 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 wspólnie z Feliksem Salamonowiczem ps. Zagończyk. Zginęła od strzału w głowę wykonanego przez dowódcę plutonu egzekucyjnego, ponieważ żołnierze z plutonu nie chcieli tego zrobić. Według ks. Mariana Prusaka i ówczesnego zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku, przed śmiercią „Inka” krzyknęła: „Niech żyje Polska”.
Praca prof. Krzysztofa Szwagrzyka i jego zespołu doprowadziły we wrześniu 2014 r. do odnalezienia miejsca pochówku „Inki” i „Zagończyka” na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku. Tam też spoczną podczas państwowego pogrzebu „Inka” i „Zagończyk”. Uroczystości są zaplanowane na 28 sierpnia 2016 r.
 
Uwaga!
W tygodniku „Gazeta Polska”, który będzie dostępny w kioskach od 24 sierpnia, znajdzie się płyta z hymnem „Inka” w wykonaniu Alicji Węgorzewskiej.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze