Bój o rosyjski gaz trwa

ENERGIA \ Gazprom wskazuje nowe lokalizacji swoich baz dla Nord Stream 2

numer 1515 - 06.09.2016Gospodarka

Rosyjski minister energii Aleksander Nowak ma się spotkać z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Maroszem Szewczowiczem. Tematem rozmów ma być przyszłość rosyjskich projektów energetycznych w Europie: Nord Stream 2 i Turkish Stream. Spotkanie spotkaniem, a Gazprom i tak nie rezygnuje ze swoich planów.

Wcześniej przedstawiciel rosyjskiego rządu informował, że spotkanie z wiceprzewodniczącym Komisji Maroszem Szewczowiczem ma się odbyć pod koniec września lub na początku października. Nie jest jeszcze znany jego ostateczny termin.

Komisja Europejska podała zaś, że Szewczowicz planuje odwiedzić Kijów i Mos­kwę na początku września. Jednym z tematów spotkania ma być możliwość trójstronnych negocjacji gazowych, z udziałem przedstawicieli Rosji, Komisji Europejskiej i Ukrainy. Jednak 30 sierpnia wiceprzewodniczący Komisji poinformował, że termin spot­kania nie został jeszcze ustalony.

Tymczasem Gazprom wybrał kolejną lokalizację, która ma być bazą logistyczną dla planowanej inwestycji po dnie Morza Bałtyckiego. To port Mukran na niemieckiej wyspie Rugia oraz dwa porty w Finlandii – Hamina Kotka i Koverhar, które będą wykorzystywane dla przechowywania rur i magazynowania materiałów służących ich pokryciu. Koncern podkreśla, że podobne funkcje mają pełnić dwie lokalizacje w Szwecji, które czekają na zatwierdzenie.

Konsorcjum Gazpromu chce wynająć szwedzki port Slite na Gotlandii i wykorzystywać go jako miejsce do przechowywania rur, które posłużą do realizacji projektu. Gotlandia zmaga się z problemami finansowymi i rozwojowymi, dlatego też dla władz regionu umowa warta 50 mln koron może być kusząca. Szwedzi podkreślają jednak, że podstawowym problemem jest bezpieczeństwo. Gazprom, obecnie jedyny udziałowiec Nord Stream 2 AG, według szwedzkich mediów jest wykorzystywany jako narzędzie realizacji polityki Kremla.

Rosja, wykorzystując port w Slite, może zwiększyć swoją i tak już dużą aktywność militarną na tym akwenie. Inwestycja ta może więc na krótką metę zasilić budżet regionu, długofalowo jednak zwiększy zagrożenie dla bezpieczeństwa całego Morza Bałtyckiego.

Jesienią konsorcjum Nord Stream 2 AG zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami ma złożyć wniosek do szwedzkiej agencji środowiska o zgodę na położenie dwóch kolejnych nitek gazociągu Nord ­Stream 2, mającego przechodzić przez wody terytorialne Szwecji. Kluczowe może okazać się także stanowisko Gotlandii, w pobliżu której ma przebiegać wspominany gazociąg. Szwedzka minister spraw zagranicznych Margot Wallström podkreśliła, że władze lokalne mają prawo same decydować, czy chcą przyjmować zagraniczne inwestycje w zakresie infrastruktury komunalnej.

Po rozmowach z wiceprezydentem USA Joe Bidenem szwedzki premier Stefan Löfven wyraził zaniepokojenie planami budowy Nord Stream 2, zaznaczając jednak, że decydujący głos tej sprawie należy do Unii Europejskiej.

Projekt Nord Stream 2 obejmuje budowę dwóch nitek nowego gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld m sześc. rocznie. Miałby on dostarczać gaz z Rosji do Niemiec pod dnem Morza Bałtyckiego, jako uzupełnienie już istniejących dwóch nitek Nord Stream. Łącznie gazociągi będą mogły przesyłać 110 mld m sześc. gazu rocznie. Obecnie jedynym udziałowcem w konsorcjum Nord Stream AG 2 jest Gazprom.

(pch)



Autor: Piotr Chmielarz