Chiński dywan nie dla Obamy, ale dla Putina

G20 \ Wnioski po szczycie dwudziestu najbardziej wpływowych

Zakończony właśnie w Hangzhou szczyt G20 oznaczał dla mieszkańców tego miasta we wschodnich Chinach powrót, choć na kilka dni, czystego nieba, dla wielu dysydentów oznaczał areszt, a dla chrześcijan zakaz zgromadzeń. W czasie szczytu Pekin nie mógł nie pokazać USA, że to on chce być światowym liderem, a Władimira Putina wyciągnął z izolacji i witał z pełnymi honorami. „Bądźmy dobrym gospodarzem” – głosiło jedno z haseł na plakacie w Hangzhou. Po raz pierwszy spotkanie przywódców państw G20 odbywało się w Chinach. Nic więc dziwnego, że władze w Pekinie nie chciały, aby cokolwiek zakłóciło forum, na którym obecni byli przedstawiciele największych gospodarek świata i Unii Europejskiej. Szczyt odbywał się w dniach 4–5 września
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl