Drogi lemingu, eksperyment!

numer 1525 - 17.09.2016Opinie

Wiem, że większość czytających ten tekst to nie lemingi. Ale żyjemy w Polsce i mamy takich rodaków, jakich mamy. Każdy z nas ma swojego leminga. I trzeba z nim rozmawiać. W związku z ostatnio ujawnianymi faktami w sprawie 10 kwietnia proponuję każdemu przeprowadzić ze swoim lemingiem prosty eksperyment myślowy. Podczas wyprawy do Nepalu w przepaść runął autobus z polską wycieczką. Ginie sto osób. Rusza wspólne śledztwo polsko-nepalskie. Policja nepalska niszczy dowody i miejsce wypadku, nie udostępnia Polsce najważniejszych danych… ponadto profanuje ciała ofiar i je zamienia. Jednak polska policja dziękuje nepalskiej za wspaniale przeprowadzone śledztwo. Po pewnym czasie wszakże ujawnione zostają nagrania, na których szef polskiej policji instruuje śledczych – na samym początku śledztwa – że ustalenia mają być „spójne” z ustaleniami nepalskimi i… odpowiadać na „potrzeby strony nepalskiej”. Jak ocenilibyście takiego policjanta? Analogicznie wyglądało to, jak już wiemy, po 10 kwietnia. I co, drogi lemingu? A w sprawie Smoleńska wszystko spoko, bo zginął „Kaczor”? A Miller i Tusk? – to oni, jak policjanci, są odpowiedzialni za to śledztwo. Zatem?

 



Autor: Dawid Wildstein



















-->