Z uchodźcami sam na sam

Właśnie wróciłem z obozów uchodźców w Libanie i Jordanii. Wcześniej byłem w podobnych w Iraku. Byłem zarówno w obozach dla chrześcijan, jak i dla muzułmanów. Mogę więc zabierać głos w debacie na temat imigrantów w Polsce, mając dużo większą praktyczną wiedzę niż ci, którzy żadnego uchodźcy na oczy nie widzieli, ale zapraszają ich do Polski i pouczają innych, mających odmienne zdanie. Uchodźcy z – w dużej mierze chrześcijańskiego – Mosulu, których spotkałem w Erbilu, stolicy irackiego Kurdystanu, wcale nie chcieli jechać do Europy – chcieli wracać tam, gdzie ich przodkowie mieszkali od dwóch tysięcy lat. A wielu muzułmanów (choć nie wszyscy) chce się przenieść do Europy. W obozach palestyńskich w Libanie, a zwłaszcza syryjskich w Jordanii, jest niewielu młodych mężczyzn. Na pytanie: „Gdzie
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze