Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pozostały tylko modlitwy

Dodano: 01/10/2016 - numer 1537 - 01.10.2016
fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Działacze Legii Warszawa liczą, że UEFA zlituje się, uwzględni jej odwołanie i zmieni swoją decyzję o zamknięciu stadionu na mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt. W klubowych gabinetach trwają poszukiwania winnych tej żenującej sytuacji. Choć wczoraj wieczorem w pubie Legii przy ulicy Łazienkowskiej było bardzo wesoło – po przegranym zakładzie ponad 400 piw dla kibiców rozlewał dyrektor ds. mediów i komunikacji Seweryn Dmowski – to w gabinetach właścicieli klubu już tak radośnie nie było i nadal nie jest. Decyzja UEFA o zamknięciu stadionu przy Łazienkowskiej na mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt mocno zabolała szczególnie Dariusza Mioduskiego, większościowego udziałowca spółki Legia Warszawa SA. Kiedy zdecydował się dwa lata temu na odkupienie od ITI 80 proc. akcji klubu, głośno mówił, że 
     

20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze