Kochana niekochana

JESUS LOVES YOU

Numer 131 - 13.02.2012Kultura

Wielka, wspaniała, nieszczęśliwa. W sobotę w Los Angeles w wieku 48 lat zmarła nagle Whitney Houston. Znaleziono ja martwą w pokoju hotelowym. Miała wszystko. Urodę, talent, ułatwiony start do wokalnej kariery, bo urodziła się w rodzinie o muzycznych tradycjach. Mając za matkę chrzestną Arethę Franklin, zyskała przepustkę do świata gwiazd muzyki soul. Wszechstronne uzdolnienia, naturalny urok i wdzięk sprawiły, że świetnie sprawdzała się jako aktorka, modelka, producentka filmowa, autorka piosenek.

Jednak tym, co przesądziło, że stała się gwiazdą największego formatu, był jej nieprawdopodobny talent wokalny



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama