Rozwód nie może być ot tak

TEATR

Numer 131 - 13.02.2012Kultura

Z KRYSTYNĄ JANDĄ o sztuce „Seks dla opornych” rozmawia SYLWIA KRASNODĘBSKA. Króluje nurt ciepłego mówienia o rozwodach. Często słyszymy, że w każdym wieku warto szukać miłości, co ma niejako tłumaczyć życiowe niepowodzenia. A „Seks dla opornych” mówi, że warto walczyć o małżeństwo. W tym sensie to konserwatywna sztuka, prawda?

Tu aktorzy uświadamiają publiczności rzeczy podstawowe, elementarne, o których często zapominamy. I w tym sensie jest to spektakl konserwatywny lub wręcz przeciwnie, jak kto woli. Istnieją jeszcze inne miłości niż pierwsza, istnieje jeszcze miłość ludzi dojrzałych. Miłość, którą się żyje 27 lat i która się zmienia. Nie słabnie – zmienia. Wspólne doświadczenia, wdzięczność za to, co razem się stworzyło, przeżyło, chwile, w których się sobie nawzajem pomogło: tu troje dzieci, doświadczenie związane z podejrzeniem raka piersi u żony, trzy doktoraty, wynajmowanie kolejnych mieszkań. Jeżeli ludzie są dla siebie partnerami, wspólnie dochodzą do majątku, do wzajemnego szacunku i czułości, to słowo „rozwód” nie jest słowem, które można sobie powiedzieć ot tak, pod wpływem chwili czy jakiegoś rozczarowania.

On jest architektem, ona dziennikarką. To inteligenci, z poczuciem humoru i dużą umiejętnością autooceny



zawartość zablokowana

Autor: Sylwia Krasnodębska


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama