Nie dla Nord Stream 2 także w Niemczech

Dodano: 04/11/2016 - numer 1565 - 04.11.2016

ENERGETYKA \ Projekt pogłębi podziały w UE

Coraz więcej niemieckich polityków krytykuje budowę Nord Stream 2. Gazociąg zaczyna być postrzegany także tam jako przedsięwzięcie polityczne, mające na celu ominięcie Polski i krajów bałtyckich jako krajów tranzytowych.
Redakcja jednej z najbardziej wpływowych niemieckich gazet „Frankfurter Allgemeine Zeitung” cytuje opinię szefa komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norberta Roettgena, który zarzucił kierowanemu przez kanclerz Angelę Merkel rządowi w Berlinie, że ignoruje interesy bezpieczeństwa krajów z Europy Środkowo-Wschodniej. – Stanowisko niemieckiego rządu, że Nord Stream 2 jako prywatny projekt ekonomiczny nie ma nic wspólnego z polityką, jest moim zdaniem prowokacyjne i nie można go zaakceptować – powiedział polityk CDU.
Roettgen zaakcentował, że gazociąg narusza interesy bezpieczeństwa Polaków, Ukraińców i Bałtów. – Ignorowanie ich może doprowadzić do pogłębienia podziałów w Unii Europejskiej – ostrzegł. Jego zdaniem Niemcy nie powinny nagradzać naruszania przez Rosję prawa międzynarodowego nowymi umowami handlowymi z tym państwem.
Z kolei eurodeputowany z ramienia Zielonych Reinhard
Buetikofer skrytykował byłego kanclerza Gerharda Schrödera, zarzucając mu, że angażuje się na rzecz eksportu przez Rosję do Europy energii, co pozwala Moskwie na „eksport wojny”. – Schröder postępuje tak w chwili, gdy cały świat jest oburzony z powodu roli odgrywanej przez Rosję w Aleppo
– powiedział polityk.
Kłopotów projektowi przysporzył też w lipcu polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zgłosił zastrzeżenia do planów powołania spółki, wskazując, że nowy gazociąg może zwiększyć dominację Gazpromu w dostawach gazu do Polski. To postawiło pod znakiem zapytania możliwość uczestnictwa w projekcie zachodnich koncernów.  W ubiegłym tygodniu Reuters informował, że podczas zaplanowanego na 9 listopada posiedzenia zarządu Gazprom zamierza rozważyć możliwość wycofania się z planów stworzenia konsorcjum z europejskimi partnerami. Zdaniem jednego z rozmówców Reutersa przyszłość gazociągu jest niepewna, ponieważ ze strony europejskich spółek nie pojawiły się żadne nowe propozycje.
Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprianow stwierdził, że konieczna jest nowa formuła, która umożliwi budowę gazociągu. Możliwe zatem, że projekt zanotuje opóźnienie. Pierwotnie jego realizacja miała się zakończyć w 2019 r.
Tymczasem były komisarz ds. energii Unii Europejskiej, a obecnie zajmujący stanowisko komisarza ds. cyfryzacji UE Günther Oettinger powiedział podczas jednego ze swoich przemówień, że Nord
Stream 2 nie zostanie zbudowany. Dodał, że to porażka dla
b. kanclerza Gerharda Schrödera.
Pierwotnie Gazprom zamierzał zawiązać spółkę z niemieckimi koncernami BASF i Juniper, austriackim OMV, brytyjsko-holenderskim Shell i francuskim Engie. W spółce Gazprom miał objąć 50 proc. akcji, a zachodnie koncerny – po 9 proc.
(Cire.pl)
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze