Brakuje zawodowych kierowców

TRANSPORT \ Malejąca liczba zawodowych kierowców zagraża rozwojowi sektora transportowego w Polsce. Polskim przewoźnikom brakuje już ok. 100 tys. szoferów. Powodem są głównie niskie płace.
Obecnie w Polsce liczba kierowców pojazdów ciężarowych i pasażerskich waha się między 600 a 650 tys. Eksperci z firmy PwC przy współpracy ze Związkiem Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” szacują, że rocznie z zawodu odchodzi ok. 25 tys. osób. Liczba osób uzyskujących uprawnienia do zawodowego prowadzenia ciężarówek wzrasta w tym czasie o ok. 35 tys. Jedną z barier są wysokie koszty szkolenia. Sama opłata za kurs to 2 tys. zł, ale wraz z kosztami egzaminów i opłat dodatkowych za tzw. kwalifikację wstępną uzyskanie uprawnień kosztować może nawet 12 tys. zł. To wielokrotność średniego wynagrodzenia miesięcznego kierowcy.
Z badań PwC wynika też, że liczba kierowców planujących w najbliższym czasie zmienić zawód lub pracodawcę jest znacząca i wynosi ok. 20 proc. Powodem odejść jest poczucie, że poziom wynagrodzenia nie rekompensuje w pełni niedogodności pracy kierowcy. Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”, zapewnia, że kierowcy na trasach międzynarodowych zarabiają brutto 6750 zł i w 80 proc. wypadków są zatrudnieni na umowę o pracę. Nie zgadza się z tym Stanisław Taube, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej RP. Uważa on, że podany przez prezesa TiLP odsetek 20 proc. samozatrudnionych jest realny tylko dla komunikacji miejskiej, gdyż samorządy często wymagają umów o pracę dla kierowców autobusów. – W transporcie ponad 50 proc. kierowców jest samozatrudnionych, bo takie są warunki rynkowe – dodał Taube.
Tadeusz Kucharski, przewodniczący Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ „Solidarność”, powiedział nam, że trudno się dziwić, iż polskim przewoźnikom brakuje kierowców, skoro 70 proc. z nich otrzymuje tylko płacę minimalną, a wspomniane 6,7 tys. zł miesięcznie uzyskuje wraz z dietami i ryczałtami na pokrycie kosztów. Dodaje, że szofer może zarobić więcej niż 2 tys. zł brutto, pod warunkiem że zamiast w hotelu prześpi się w kabinie ciężarówki i będzie jadł własny prowiant.
Zdaniem przewodniczącego KSTD rozwiązaniem tymczasowym jest zatrudnianie kierowców spoza krajów Unii. – Oficjalnie w naszym kraju jest 9 tys. zagranicznych kierowców, ale pracuje ich 30 tys. To są ludzie z krajów zza wschodniej granicy, gdzie uprawnienia można po prostu kupić, a to zagraża bezpieczeństwu na drogach – uważa Tadeusz Kucharski. Raport PwC potwierdza, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba obcokrajowców pracujących dla polskich firm transportowych. Tylko w 2016 r. liczba ukraińskich i białoruskich kierowców podwoiła się w porównaniu do roku poprzedniego.
Eksperci PwC wskazują, że niedobór kierowców zawodowych nie jest jedynie problemem Polski, lecz występuje ze zbliżoną dynamiką na rynkach innych państw Unii Europejskiej, a także w USA. Przyczyną jest wzrost popytu na usługi transportowe, związany ze zwiększeniem handlu międzynarodowego.
 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze