Wilki coraz większym problemem

Dodano: 15/12/2016 - numer 1599 - 15.12.2016
Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska
Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska
PRZYRODA \ Wilk już dawno przestał być w Polsce gatunkiem zagrożonym. Dzisiaj jego widok nie dziwi nikogo we wschodniej i centralnej części kraju. Samorządowcy proszą o odstrzał tych będących obecnie pod ochroną zwierząt, które zagryzają zwierzęta hodowlane. Tylko w tym roku z tytułu odszkodowań państwo zapłaciło ponad 600 tys. zł.
Praktycznie nie ma tygodnia, w którym nie słyszelibyśmy o działalności watah wilków. Pod koniec listopada br. na terenie Cisowsko-Orłowińskiego Parku Krajobrazowego zagryzły dwa psy myśliwskie biorące udział w polowaniu. O sprawie pisała „Gazeta Wyborcza”, która odnotowała, że cztery wilki zagryzły dwa psy. Zupełnie przy tym zlekceważyły obecność w pobliżu ludzi. Dopiero strzał w powietrze je spłoszył.
Zjawisko jest też problemem dla górali. Wilki dają się we znaki mieszkańcom Podhala tak bardzo, że postanowili oni walczyć o zgodę na odstrzał zwierząt. Jak czytamy na stronie Goral.info, wsparł ich w tym starosta nowotarski Krzysztof Faber. W swoim piśmie do ministra środowiska prof. Jana Szyszko samorządowiec alarmuje, że ataki wilków na stada owiec zdarzają się coraz częściej i to w miejscowościach, w których w przeszłości do takich zdarzeń nie dochodziło.
„Nierzadkim widokiem w wioskach podgórskich są pojawiające się wilki, które penetrują tereny pomiędzy zabudowaniami gospodarskimi. Z relacji mieszkańców wynika, że drapieżniki te obserwują nie tylko zwierzęta, ale również ludzi, w tym dzieci wracające wieczorem ze szkoły czy nabożeństw kościelnych. Jednocześnie sami myśliwi zrzeszeni w kołach łowieckich podkreślają, że w związku ze wzrostem liczebności wilka znacząco zwiększyły się szkody w stanie zwierzyny łownej, a tropy tego drapieżnika spotykane są nagminnie” – czytamy w piśmie starosty do ministra środowiska. Górale chcieliby redukcji populacji wilka.
Jak na razie zwierzętom tym nic nie grozi. Zgodnie z prawem odstrzał wilków jest możliwy tylko w szczególnych wypadkach i dotyczy zwykle pojedynczych sztuk, stanowiących zagrożenie dla ludzi. W takich wypadkach konieczne są zgody od odpowiedniej regionalnej dyrekcji ochrony środowiska.
Instytucje zajmujące się ochroną środowiska twierdzą, że zmniejszenie populacji tych zwierząt nie jest rozwiązaniem. Przekonują, że straty hodowców można zmniejszyć poprzez lepsze zabezpieczenie stad. Wśród proponowanych działań jest upowszechnianie wykorzystania psów pasterskich, ogrodzeń, fladr (sznury z przywiązanymi kawałkami materiału w jaskrawych barwach, stosowane podczas polowań na wilki) i pastuchów elektrycznych.
Z drugiej strony oswajanie się wilków z obecnością ludzi może być bardzo niebezpieczne dla tych pierwszych. Pojawia się bowiem problem krzyżowania się psów domowych z wilkami. Powstałe osobniki (wilczaki) cechują się wysoką potrzebą dominacji, terytorializmem i chęcią do polowań. Powodują m.in. rozbicie watah.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze