Smoleńsk punkt zwrotny

Co by się stało, gdyby prezydent Stanów Zjednoczonych wraz z całym dowództwem armii zginął na obcej ziemi? Jego zastępca postawiłby w stan gotowości wszystkie siły zbrojne i służby strzegące bezpieczeństwa. Państwo odpowiedzialne za „gościnę” musiałoby natychmiast oddać ciała poległych. Wszystkie dowody w tej sprawie zostałyby udostępnione w najkrótszym możliwym terminie. Jakiekolwiek matactwo w śledztwie wywołałoby reakcję, która zmiotłaby rząd „gospodarza”. Tylko pisarze science fiction mogliby wymyślić coś takiego, że władze amerykańskie zgodziłyby się na trzymanie ponad rok zamkniętych trumien, bo na ich otwarcie nie było zgody innego państwa. Ameryka to wielki kraj. Jak by się w podobnej sytuacji zachowała np. Holandia, Portugalia czy Izrael? Założę się, że jeszcze bardziej stanowczo
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze