Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chcą przewietrzyć audytorski oligopol

Dodano: 04/02/2017 - numer 1641 - 04.02.2017
FINANSE \ W Sejmie trwają prace nad ostatecznym kształtem ustawy o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym. Stawką są pieniądze, które mniejsze firmy mogą wyjąć z tortu dzielonego dotąd przez międzynarodowe spółki audytorskie tzw. wielkiej czwórki – KPMG, PwC, E&Y i Deloitte.
Jednym z gorących punktów ustawy jest pomysł zmuszenia niektórych dużych firm, np. spółek giełdowych i banków, do jednoczesnego korzystania z usług dwóch niezależnych od siebie audytorów przy sporządzaniu sprawozdań finansowych (tzw. badanie łączne). Takie rozwiązanie funkcjonuje na razie tylko we Francji i w Bułgarii, bylibyśmy więc jednym z nielicznych krajów UE, które takie rozwiązanie powielają. Inicjatorzy zmiany, czyli przedstawiciele mniejszych firm audytorskich, twierdzą, że weryfikowanie sprawozdań przez dwie firmy poprawia gwarancje rzetelności. Przeciwnicy uważają, że zwiększa tylko koszty badań.
Propozycję tzw. badania wspólnego w formie poprawki do projektu ustawy zgłosiła Krajowa Izba Biegłych Rewidentów. Jej przedstawiciele uważają, że dla mniejszych podmiotów ważne jest zachowanie prawa do świadczenia usług innych niż tylko doroczne badanie bilansów. Proponowane przez KIBR rozwiązanie w swojej logice miałoby rozbić dominację na rynku tzw. wielkiej czwórki międzynarodowych audytorów, czyli KPMG, PwC, E&Y i Deloitte.
Mniej kontrowersyjnym pomysłem okazało się oddzielenie funkcji audytu i doradztwa, co powinno zapobiegać konfliktowi interesów. Zdarza się bowiem, że audyt, polegający na badaniu, czy księgowość była prowadzona rzetelnie i zgodnie z przepisami, prowadzą firmy, które przez cały rok doradzają temu samemu podmiotowi, jak unikać płacenia podatków albo zmniejszać ich wysokość.
– Nie widzę problemu w przepisach ograniczających biegłemu rewidentowi doradzanie temu, u kogo wykonuje audyt. Przyjmujemy ten pomysł z życzliwością, ale wymaga on konkretnych propozycji. Takie ograniczenia chcemy wprowadzić zgodnie z wymogami dyrektyw unijnych. Pracujemy w sposób otwarty, aby zwiększyć transparentność rynku i wpuścić trochę polskiego powietrza do oligopolu wielkiej czwórki – wyjaśnia „Codziennej” poseł Artur Soboń z PiS-u, przewodniczący podkomisji, która w połowie lutego ma przedstawić Sejmowi projekt wspomnianej ustawy do drugiego czytania.
– Nie jestem natomiast zwolennikiem propozycji KIBR o wydłużeniu rotacji audytora. Rząd zaproponował stosunkowo krótki czas rotacji, czyli pięć lat. Jeśli Izba troszczy się o drobnych przedsiębiorców, to powinna być zwolennikiem krótkiego okresu, bo długi czas pojedynczych kontraktów bardziej sprzyja najmocniejszym, a szczególnie na polskim rynku zdominowanym przez międzynarodowe firmy wielkiej czwórki – uważa poseł Soboń.
Podczas drugiego posiedzenia sejmowej podkomisji przedstawiciel resortu finansów nie wykluczył, że zachętą do prowadzenia wspólnego audytu przez światowy koncern i polską firmę mogłoby być zwiększenie czasu rotacji z pięciu lat np. proporcjonalnie o jeden rok, w zależności od współczynnika podziału zadań. Ostateczna wersja ustawy ma być przedstawiona Sejmowi po zakończeniu posiedzenia podkomisji, zaplanowanego na 7 lutego.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze