Eskalacja lewicowej przemocy w USA

AMERYKA \ Przeciwnicy Donalda Trumpa urządzają burdy

Dwa tygodnie po inauguracji prezydenta Donalda Trumpa w USA nadal trwają protesty środowisk lewicowych. Zamiast wygasać, stają się coraz bardziej brutalne. Część prawicowych dziennikarzy oskarża o ich organizację finansistę George’a Sorosa. Najnowsze protesty przeciwko zaostrzeniu polityki imigracyjnej zostały zorganizowane przez korporację Google i miały miejsce w jej siedzibach oraz na ulicach kilku dużych miast USA. Jednak dotychczas najbardziej znanym protestem firm był ten zorganizowany przez Starbucks. W ramach sprzeciwu wobec restrykcji wizowych sieć kawiarni ogłosiła, że zatrudni 10 tys. uchodźców. Najgłośniejszym protestem ulicznym stały się zamieszki na kampusie uniwersytetu w Berkeley, które wybuchły w ub. środę. Kilka tysięcy lewicowców zebrało się tam
     

22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze