fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Prezesowi ZNP do sztambucha

​POLEMIKA \ Uwagi do sprostowania

numer 1664 - 03.03.2017Publicystyka

Prezes ZNP najwyraźniej nie życzy sobie, by przypominać w debacie publicznej o „błędach przeszłości” i wcale mu się nie dziwię. Na jego miejscu, rozważając nawet strajk w szkołach w ramach protestu przeciwko reformie edukacji, również wolałbym być od początku do końca obrońcą gimnazjów. Życie nie jest jednak ani czarne, ani białe, a sporo w nim odcieni szarości – również w publicznej aktywności przewodniczącego Sławomira Broniarza.

Sławomir Broniarz domagał się sprostowań od wielu redakcji, które napisały o jego poglądach na temat wprowadzenia gimnazjów pod koniec lat 90. Przede wszystkim dowiadujemy się od szefa ZNP, że celem protestu, połączonego z głodówką, był „wzrost wynagrodzeń”. I jest to prawda, choć niepełna: związek nauczycieli od dawna apeluje o podwyżki płac, choć nieskutecznie. Protestu ZNP sprzed ponad 17 lat nie można opisywać tylko w tym kontekście. „W 1998 r. (od tego czasu jest nieprzerwanie prezesem ZNP) w Gorzowie Wielkopolskim Broniarz przekonywał, że obowiązujący wówczas model ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum jest standardem zbliżonym do zachodniego. Jego związkowy kolega Jan Zaciura twierdził, że nie ma naukowych dowodów na to, że wprowadzenie gimnazjum podnosi jakość kształcenia” – pisał w październiku ub.r. tygodnik „Wprost”, cytując relację „Głosu Nauczycielskiego” z 1999 r. Wystarczy sięgnąć do Wikipedii, by dowiedzieć się, że Sławomir Broniarz i ZNP protestowali przeciwko reformie ministra Mirosława Handkego.

Trudno zrozumieć

Z notki na stronie Prezydent.pl dowiadujemy się o głównych postulatach przewodniczącego w dyskusji z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim w Pałacu Prezydenckim. „W czasie dyskusji prezes ZNP Sławomir Broniarz mówił m.in. o braku środków na reformę i na podwyżki dla nauczycieli. Jego zdaniem nie ma również wystarczającej liczby nauczycieli przygotowanych do reformy”. Reforma edukacji zakładała likwidację ośmioletniej podstawówki. Jeśli Broniarz zbierał podpisy przeciwko jej wprowadzeniu i apelował w Pałacu Prezydenckim o weto, doprawdy trudno zrozumieć, dlaczego przewodniczący związku tak wypiera się głównego postulatu protestujących, którymi kierował.

Broniarz lustruje

W wywiadach prasowych przewodniczący związku zawodowego nie ukrywał, że protest z 1999 r. był wprost wymierzony we wprowadzenie gimnazjów. „Jedyną instytucją, która ma tytuł do tego, żeby się na ten temat wypowiadać, jest właśnie ZNP, ponieważ nasz związek był przeciwny reformie strukturalnej oświaty, w tym gimnazjom” – mówił „Dziennikowi Łódzkiemu” w 2013 r. „To właśnie ZNP zebrał 230 tys. podpisów w proteście przeciwko reformie strukturalnej, prosząc prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o zawetowanie tej ustawy. Kiedy dziś słyszę i czytam wypowiedzi niektórych polityków i naukowców, to myślę sobie, że trzeba będzie sprawdzić, jakie stanowisko mieli piętnaście lat temu” – dodawał. Nie domagał się sprostowań od dziennikarki, nie prostował własnych przemyśleń. Pan przewodniczący wspomniał nawet o kwerendzie archiwalnej, by dowieść, kto i jakie stanowisko prezentował w dyskusji nad wprowadzaniem gimnazjów. Gdy ktoś ośmiela się przypomnieć jego, dość znacząco zmienne opinie w ostatnich latach, ZNP domaga się sprostowań.

„To prawda, składaliśmy do prezydenta Kwaśniewskiego prośbę o zawetowanie reformy wprowadzającej gimnazja. Ale podkreślaliśmy, że zanim wprowadzimy gimnazja, trzeba zmienić podstawę programową w kierunku przedmiotów ścisłych, zmianę kształcenia nauczycieli. Kwaśniewski nie zgodził się i czas pokazał, że to on miał rację. Choć sukces gimnazjów ma swoje ofiary, bo przez pięć lat to był totalny eksperyment na dzieciach, a tego trzeba unikać” – mówił Broniarz „Super Expressowi” przed rokiem. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że protest ZNP z końca lat 90. był skierowany głównie przeciwko reformie edukacji i wprowadzaniu gimnazjów



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama