​Poseł PSL‑u w Pacanowie zamiast w Sejmie

numer 1670 - 10.03.2017Polska

SEJM „W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa” – tak zaczyna się bajka Kornela Makuszyńskiego o Koziołku Matołku. 8 marca po swoim okręgu błąkał się poseł PSL‑u Krystian Jarubas, który był m.in. w Busku-Zdroju i Pacanowie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym czasie w Sejmie trwały obrady komisji, w której poseł powinien brać udział.

8 marca był bardzo pracowitym dniem dla posła PSL‑u Krystiana Jarubasa. Myliłby się jednak ktoś, kto by powiedział, że parlamentarzysta był aktywny w Sejmie, gdzie komisja polityki społecznej i rodziny, w której zasiada Jarubas, obradowała nad ustawą o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Posła PSL‑u nie było przy Wiejskiej, mimo że temat jest kluczowy dla wsi i gospodarstw rolnych. Co więcej, Jarubasa nie było w tym czasie nawet w Warszawie. Parlamentarzysta w dniu pracy… zaczepiał kobiety w Busku-Zdroju i rozdawał kwiaty z okazji Dnia Kobiet. Towarzyszył mu radny Rady Powiatu w Busku-Zdroju Kamil Kasperczyk. – Nie miałem tego dnia istotnych zajęć w parlamencie. Okręg wyborczy, w moim wypadku województwo świętokrzyskie, to obszar, w którym trzeba spełniać swoje obowiązki poselskie – tłumaczy się niezdarnie Jarubas. Poseł oprócz rozdawania kwiatków w Busku-Zdroju pojawił się również na innej ważnej imprezie, która odbywała się Europejskim Centrum Bajki w Pacanowie. Tam tańczyli dla niego m.in. półnadzy mężczyźni.

Poseł PSL‑u nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. Naszą krótką rozmowę telefoniczną pospiesznie skończył, gdyż tym razem… spieszyło mu się na sejmową komisję. Sprawdziliśmy. W tym czasie nie odbywało się posiedzenie żadnej komisji i podkomisji, której jest członkiem. Na nasze pytanie, jak usprawiedliwił swoją nieobecność marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu, odpowiedział, że jeszcze się nie wytłumaczył.

Krystian Jarubas, brat marszałka świętokrzyskiego i byłego kandydata PSL‑u na prezydenta Adama Jarubasa, nie przepracowuje się w Sejmie. Od początku kadencji zgłosił jedną samodzielną interpelację. Dla porównania, Grzegorz Furgo z Nowoczesnej zgłosił ich aż 342. Polityk PSL‑u ewidentnie lepszy jest w komentarzach. W tej kadencji zabierał głos 116 razy i jest w pierwszej dwudziestce najbardziej rozgadanych posłów.

 
Autor: Jacek Liziniewicz













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama