fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

KOD mocny tylko w gębie

​MANIFESTACJE \ Opozycji na ulicach 100 razy mniej niż przed rokiem

numer 1684 - 27.03.2017Temat Dnia

„Tysiące Polaków” przeszło ulicami Warszawy w marszu opozycji. Dokładniej mówiąc w demonstracji udział wzięło zaledwi 2… tysiące. Grzegorz Schetyna wolał się nie wysilać. Pozdrowił kompanów telefonicznie. A Mateusz Kijowski wybrał Londyn, gdzie jeszcze nie dotarła jego sława dłużnika alimentacyjnego i kreatywnego księgowego.

Jeszcze rok temu manifestacje opozycji liczone były w dziesiątkach tysięcy ludzi. Dziś po dawnych marszach pozostało jedynie wspomnienie. W sobotę, mimo wielodniowej agitacji i nieustannemu nawoływaniu w internecie, pojawiło się jedynie ok. 2 tys. osób. Wśród nich największą grupę stanowili oczywiście politycy. Niemal w komplecie zjawili się luminarze Nowoczesnej, a wśród nich m.in. Ryszard Petru, Joanna Schmit czy Kamila Gasiuk-Pihowicz. Skromniejszą reprezentację wystawiła Platforma Obywatelska. Głównymi reprezentantami był Michał Szczerba i europosłanka Róża Thun und Hohenstein.

Zabrakło za to lidera formacji Grzegorza Schetyny, który, jak przekonywali politycy jego partii, przekazał telefoniczne pozdrowienia. – Nie wystarczy telefon, tu trzeba być – napominała polityka Dorota Wellman, dziennikarka i celebrytka wspierająca marsz opozycji. Nie zawiedli przedstawiciele show-biznesu. Była m.in. aktorka Krystyna Janda czy dziennikarka Magdalena Mołek. Mocną delegację wystawiła „Gazeta Wyborcza” pod przewodnictwem Adama Michnika.

Manifestantów wsparła również zagranica



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama