​Piloci nie popełnili błędu

Dodano: 22/04/2017 - numer 1706 - 22.04.2017

PODKOMISJA SMOLEŃSKA \ Kapitan Arkadiusz Protasiuk w odpowiednim momencie podjął decyzję o odejściu na drugi krąg, choć nie dostał odpowiedniej komendy z wieży kontroli lotów. Mimo podjętych działań samolot nadal się zniżał. Samolot Tu-154M miał pozwolenie na lądowanie warunkowe. Oznacza to, że na wysokości 100 m nad ziemią lub na kilometr przed progiem pasa kontrolerzy ze Smoleńska powinni wydać załodze komendę „lądować zezwalam” albo „odejście na drugi krąg”. Inaczej mówiąc, Polacy spodziewali się, że na wysokości 100 m otrzymają komendę z wieży mówiącą o tym, co mają dalej robić, oraz że będą prowadzeni zgodnie z zasadami sztuki nawigatorskiej. Tak się nie stało. Gdy Tu-154M znalazł się na wysokości 100 m, nawigatorzy milczeli. Tu-154M został źle naprowadzony, a piloci – wprowadzeni w 
     

51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze