Terroryzm wczoraj i dziś

​CYWILIZACJA \ Europa w cieniu zamachów

numer 1707 - 24.04.2017Publicystyka

Francja (i Europa Zachodnia) już dawno stała się areną spektakularnych ataków terrorystycznych. Nie jest tajemnicą, że temat ten jest zarówno problemem zwykłych ludzi, jak i elementem politycznego targu. Co jednak smutne, w przestrzeni publicznej co rusz pojawiają się argumenty bagatelizujące sprawę islamskiego terroru.

Co rusz słyszymy wypowiedzi w stylu: „Europa i USA przesadzają w swoim obecnym strachu przed terroryzmem. Terroryzm jest w Europie od dawna, a w latach 70. pochłaniał więcej ofiar niż dziś. I nie doprowadził do zniszczenia cywilizacji, nie trzeba więc aż tak się przejmować”. Czy takie tezy są prawdziwe? To zależy.

„Cóż można powiedzieć. To się nigdy nie skończy” – tak w swoim stylu prezydent USA Donald Trump skomentował czwartkowy, kolejny zamach w Paryżu, w którym związany z tzw. Państwem Islamskim terrorysta zastrzelił policjanta. Krytykowałem, także na tych łamach, parokrotnie różne wypowiedzi Trumpa, ale w tym krótkim komentarzu rzeczywiście udało mu się oddać pewien stan ducha, emocji i świadomości ludzi Zachodu. Faktem jest, że zamachy terrorystyczne w ostatnich latach wręcz im (Zachodowi, ale pośrednio i nam) spowszedniały. Jednak cały czas podkopują poczucie bezpieczeństwa, sensu, stabilności. A równocześnie pojawia się wobec tego, co się dzieje, pewna bezradność intelektualna.

„Stare zjawisko”

Oto bowiem dominują dwie postawy (obie dość jałowe). W głównym nurcie politycznym i medialnym – politpoprawność, która nakazuje, by jak najmniej używać słów „islam” i „islamista”. Z drugiej strony – co widać w internecie – dominuje przekonanie o islamskim zagrożeniu. Ostatnio pojawiają się jednak opinie inaczej ujmujące problem. I tak dziennikarz, publicysta i były dyplomata Witold Jurasz pisze: „Warto uświadomić sobie, że w latach 70. w Europie w aktach terroru ginęło więcej, a nie mniej ludzi, a Europa nie kończyła się, gdy lewaccy (i prawaccy) terroryści podkładali bomby, i nie kończy się teraz, gdy dżihadyści wjeżdżają ciężarówkami w tłum”.

W podobnym tonie wypowiada się w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” badacz terroryzmu dr Kacper Rękawek, autor książki „Człowiek z małą bombą”. Wskazuje, że nigdy w dziejach nie udało się żadnej organizacji terrorystycznej osiągnąć swoich celów. Podkreśla, że terroryzm to bardzo stare zjawisko, nie jest związane tylko z islamem, i przypomina, że w latach 70. w Europie więcej było aktów terroru i zginęło więcej ludzi.

Rzeczywiście, zgodzić się należy z Juraszem i Rękawkiem, że terroryzm to bardzo stare zjawisko, związane nie tylko z islamem, i że najważniejsze, to się nie lękać. Strategia terrorystów to siać strach. I media wyolbrzymiając zagrożenia, stają się tym samym niechcący wspólnikiem terrorystów i ich mocodawców.

Podobnie jak wielu Polaków sądzę, że na dziś największym zagrożeniem egzystencjalnym dla Europy i tak jest Rosja (która, wiele na to wskazuje, wspiera terroryzm). Zagrożeniem gospodarczym i strategicznym dla całego świata Zachodu w dłuższej perspektywie są Chiny. Nie zgadzam się jednak z Juraszem i Rękawkiem, że problem terroryzmu w Europie czy USA jest mniejszy niż kiedyś, i obawy Europejczyków czy Amerykanów są nieuzasadnione.

Terror i terroryzm

Można odnieść wrażenie, że zwłaszcza dr Rękawek widzi terroryzm dość wąsko, identyfikując go z organizacjami zbrojnymi zajmującymi się głównie zastraszaniem i eliminowaniem pojedynczych ludzi bądź całych grup ludzi. Terroryzm przecież trzeba jednak rozumieć szerzej. Jako posługiwanie się przemocą dla osiągnięcia celów politycznych. W tym sensie spokojnie można uznać nazistów czy komunistów za terrorystów. Zabijali wszak z ukrycia przeciwników politycznych, posługiwali się też terrorystycznymi metodami, przygotowując i prowadząc wojnę. No i osiągnęli na pewien czas swoje cele. Obok terroru państwowego wspierano terroryzm.

Związek Sowiecki posługiwał się organizacjami terrorystycznymi działającymi bez związku z komunizmem. Ali Ağca, który strzelał do Jana Pawła II, należał do organizacji skrajnie nacjonalistycznej, wrogiej rządzącemu w Turcji reżimowi



zawartość zablokowana

Autor: Marcin Herman


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama