Pic na wodę

W ładza z dumą obwieściła, że w naszym kraju znowu doszło do superwydarzenia: chodzi o szczyt Partnerstwa Wschodniego. Premier przed wyborami ściska się z przywódcami innych państw. „Rąsia, buzia, klapa” – tylko goździka brakuje. Co mają z tego Polacy? Na razie korki, bo jak zwykle stolicę państwa ogarnia paraliż, gdy przyjeżdżają do nas Bardzo Ważne Osoby. Ten szczyt jest propagandową szopką, która ma dać – brakujące ostatnio – punkty wyborcze PO. Gdyby Tuskowi naprawdę zależało na przybliżeniu tych sześciu krajów dawnego ZSRS, to załatwiliby dla nich – mając niby takie wpływy w Unii… – realne pieniądze, ale rząd jest mocny tylko w gębie. UE ma na ten projekt dać miliard euro rocznie, ale już na Unię Morza Śródziemnego, którą pilotuje Francja… 20 razy więcej. To najlepszy przykład
71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze