Agresja: tak, modlitwa: nie

numer 1732 - 25.05.2017Opinie

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zgodziła się, by w otoczeniu Teatru Powszechnego odbyła się demonstracja przeciw spektaklowi „Klątwa”. Stało się tak, choć w istocie protest ten miał mieć formę modlitwy różańcowej, mającej być zadośćuczynieniem Matce Bożej za miesiące wystawiania na deskach teatru bluźnierczej antysztuki. „Pisaliśmy wnioski i prośby, organizowaliśmy pikiety i manifestacje, blokowaliśmy wejścia. Nasze inicjatywy nie przyniosły skutku” – napisali organizatorzy protestu, m.in. z Krucjaty Różańcowej i „Gazety Polskiej”. Wniosek o zgodę na pikietę został odrzucony, bo – jak stwierdził rzecznik warszawskiego ratusza – „decyzja ta podyktowana była przebiegiem poprzedniego protestu i tym, że podczas protestu ma być uniemożliwiony dostęp do instytucji kultury”. Tymczasem ten sam ratusz bez problemu wydał zgodę Obywatelom RP na demonstrację podczas miesięcznicy smoleńskiej. Ludziom, którzy są znani z agresywnych i chamskich zachowań. Na szczęście sąd w całości uchylił zakaz pikiety i ci, którzy będą chcieli modlitwą zaprotestować, będą mogli to zrobić legalnie, tak jak w normalnym kraju, a nie pod zakazanym krzyżem, jak w komunistycznej Polsce.
Autor: Dorota Kania



reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama