Kluby „Gazety Polskiej” od morza do morza

​RELACJA \ II dzień zjazdu w USA

numer 1736 - 30.05.2017Publicystyka

Nowe kluby, w tym ten w Los Angeles, ścisła współpraca z parafiami i kołami Radia Maryja, wreszcie, o czym mówiło się od dawna – wpływ na to, jak funkcjonuje Polonia w realiach polityczno-społecznych USA i Kanady. To najważniejsze zagadnienia poruszone podczas drugiego dnia Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” z północnej Ameryki.

Amerykańska Częstochowa jest dla naszego środowiska w tym roku szczególnie gościnna. Zasługą naszych klubowiczów z Nowego Jorku, Filadelfii i New Jersey było to, że całość odbyła się w znakomitej atmosferze i dogodnych warunkach.

Na polonijnym cmentarzu złożono kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych oraz pod tablicą upamiętniającą 96 ofiar tragedii smoleńskiej. Ta ostatnia jest repliką tablicy, której w Smoleńsku nie chcieli widzieć Rosjanie. O błogosławieństwo dla dziennikarzy i klubowiczów modlono się w trakcie uroczystej mszy świętej.

Kanada ważna i potrzebna

W związku z tym, że działalność klubów z USA i Kanady nabiera tempa, w tej ostatniej wyznaczono koordynatora. Został nim energiczny i znający temat Wacław Kujbida z klubu „Gazety Polskiej” w Ottawie. Kanada jest trudnym terenem, Polonia jest tu rozbita, a duża jej część nie ma z konserwatyzmem zbyt wiele wspólnego. Stąd decyzja, by to właśnie Kujbida organizował pracę klubów, została przyjęta jednogłośnie. Zasłużony dziennikarz i działacz będzie pomostem między naszym środowiskiem a lokalnymi władzami w Kanadzie, a także polskimi dyplomatami.

Zaskakującą deklarację złożyła przybyła na zaproszenie klubowiczów pani Małgorzata Schulz. Chce ona założyć klub „GP” w Los Angeles. – Cieszę się, że jestem z ludźmi, którzy poruszają tematy, o których się nie mówiło, a o których ludzie chcą słuchać – dodaje.

Klub w Kalifornii to byłby mocny przyczółek naszego środowiska na Zachodnim Wybrzeżu. Wyczekujemy tego klubu z niecierpliwością. To szansa na to, by nasz głos był słyszalny jak Stany długie i szerokie – cieszy się Ryszard Kapuściński. Szef klubów ma powody do zadowolenia. Tegoroczne spotkanie w niczym nie przypominało tego sprzed roku, kiedy po wielogodzinnych kłótniach wywołanych przez – jak mówią naoczni świadkowie – „zawodowych rozbijaczy” trzeba było walczyć o utrzymanie się na powierzchni dwóch ważnych klubów – w Nowym Jorku i Chicago. Dziś oba są silne jak nigdy. To jednak nie wszystko – padły również zapowiedzi powstania klubu w Connecticut.

Silni tam, gdzie trzeba

W strategii budowy polskiego środowiska w USA ważne jest, by wzmocnić Polonię w tzw. swing states, czyli stanach, bez których nie ma mowy o wygraniu wyborów. – Chodzi o to, by wzmocnić Polonię i jej głos, by stała się ważnym uczestnikiem życia politycznego i społecznego – mówią członkowie zjazdu



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się