​Na muzykę nigdy nie jest za wcześnie

numer 1736 - 30.05.2017Kultura

EDUKACJA Dźwięki helikoptera, duszka lub świetlnego miecza z „Gwiezdnych wojen” zagrane na… fagocie? Jak najbardziej. A wszystko po to, by przygotować maluchy do koncertu na fagot i orkiestrę C-dur Antonia Vivaldiego. Tak właśnie wyglądają skierowane do dzieci „Piegowate koncerty” organizowane w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. 

Dzieci są niezwykle wymagającym słuchaczem. Są obłędne i fantastycznie się dla nich gra. Ale są też takim papierkiem lakmusowym. O ile dorosła widownia zwykle nie daje po sobie poznać nawet gdy się nudzi, o tyle mali widzowie reagują natychmiast na to, co się dzieje. Nie chcą być w miejscu, w którym im się nie podoba, dlatego trzeba dla nich robić tylko takie wydarzenia, które ich zachwycą – mówi „Codziennej” pomysłodawczyni występów Katarzyna Stoparczyk.

„Piegowate koncerty” odbywają się w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego od kilku miesięcy. To dla młodych melomanów okazja do obcowania z najpiękniejszą muzyką świata. Na scenie elegancko ubrani muzycy orkiestry. Tuż obok wpatrująca się w nich z zachwytem grupa małych dzieci. Niektóre tańczą. Inne siedzą zasłuchane w fotelach i żywo reagują na dźwięki oraz słowa. Są też rodzice i dziadkowie, więc atmosfera jest rodzinna, choć ze sceny wybrzmiewają utwory klasyczne, wydawałoby się wymagające wielkiej powagi.

– Ważne, by całe to wydarzenie było dostosowane do percepcji dziecka. Oczywiście staramy się, żeby również dorosły wyszedł z koncertu z uśmiechem na ustach – mówi nam Katarzyna Stoparczyk, która jest autorką scenariuszy oraz prowadzącą koncerty



zawartość zablokowana

Autor: Anna Krajkowska


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się