Dekomunizacja na opak

SKANDAL \ Zamiast rozbiórki kosztowny remont sowieckiego pomnika

numer 1736 - 30.05.2017Polska

Władze miasteczka Głubczyce, położonego w województwie opolskim, planują remont pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej, znajdującego się w miejskim parku. Koszt renowacji – ok. 30 tys. zł. Decyzja jest o tyle absurdalna, że według obowiązującej ustawy o dekomunizacji przestrzeni publicznej, monument ten powinien zostać usunięty najpóźniej do końca wakacji.

W związku z uchwaloną przez Sejm 1 kwietnia 2016 r. ustawą dekomunizacyjną nazwy ulic, placów, budowli i pomników, które kojarzą się z komunistycznymi postaciami lub symbolami, muszą zostać zmienione. Czas na realizację założeń ustawy lokalne władze mają do 2 września br. Jednak nie we wszystkich samorządach dekomunizacja przebiega tak, jak określa to ustawa. W miejscowości Głubczyce w województwie opolskim władze postanowiły wyremontować pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, ulokowany w parku nieopodal centrum miasta. Według projektu zakres prac obejmie oczyszczenie pomnika i terenu wokół niego, uzupełnienie ubytków kolumny oraz impregnację środkami.

– Dostaliśmy środki unijne na renowację parku miejskiego i jednym z jej elementów będzie również konserwacja monumentu, który znajduje się na jego terenie. Co więcej, na pomniku ustawiony jest tylko żołnierz rosyjski, nie ma tam nikogo wymienionego z imienia i nazwiska – powiedział „Codziennej” Adam Krupa, burmistrz Głubczyc.

Spytaliśmy go, jak prace renowacyjne mają się do ustawy dekomunizacyjnej, według której pomnik powinien zostać usunięty. – Ustawa dekomunizacyjna, z tego, co ja wiem, ale będę jeszcze prawników pytał, to obowiązuje tylko jakby Polskę, tą naszą polską historię. Natomiast jest umowa między rządami z 1994 r. Chodzi o umowę między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji. Tam w art. 3 pisze, że strony utrzymują miejsca pamięci i spoczynku, zapewniając ochronę grobów, nagrobków, pomników i innych obiektów upamiętniających. To co, ja mam umowę rządową złamać? – wyjaśnił nam burmistrz [wypowiedź wiernie zapisana]. Dodał również, że wystąpi do ministra Waszczykowskiego z zapytaniem, czy powyższa umowa jest aktualna. Jeśli nie, wówczas z pomnika zostanie usunięty sowiecki żołnierz, a jego nazwa może zostać zmieniona na pomnik Pamięci Ofiar Wojny.

O komentarz poprosiliśmy historyka Tadeusza Płużańskiego. – Działanie pana burmistrza mogę określić jako absurdalne. Równie dobrze moglibyśmy z pomnika Zygmunta Berlinga w Warszawie usunąć tabliczkę informacyjną, a sam pomnik wciąż będzie stał. Pomniki takie jak w Głubczycach powinny być usuwane z przestrzeni publicznej – oznajmił Tadeusz Płużański.



Autor: Jan Przemyłski