Prawdziwi mężczyźni

JAK SIĘ WIDZI LAS I TE GROBY, TO KOLANA SIĘ UGINAJĄ

Na lśniących motocyklach, w skórzanych strojach, wrócili z… Katynia. Motocykliści z wielu krajów postanowili po raz jedenasty przemierzyć 6 tys. km, by oddać hołd zamordowanym w Katyniu. Trasa nie była łatwa – Warszawa, Lwów, Kamieniec Podolski, Chmielnik, Kijów, Smoleńsk, Katyń, Moskwa i Wilno. W weekend w stolicy odbyło się uroczyste zakończenie rajdu. Mogłoby się wydawać, że oddawanie hołdu zamordowanym w Katyniu nie pasuje do wizerunku motocyklisty. Marcin Gałecki z Siedlec, który właśnie stamtąd wrócił, zaprzecza: „Wręcz przeciwnie. Można się sprawdzić. To jest rajd dla prawdziwego mężczyzny. Ciężki, jedzie się bez względu na warunki pogodowe… więc jak ktoś przejedzie Rajd Katyński, to można powiedzieć, że jest motocyklistą pełną gębą. Ten rajd powinien przyciągać prawdziwych
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze