Dryfowanie na Trójmorzu

​Kijów \ Ukraina liczy na USA

numer 1758 - 26.06.2017Świat

W ub. tygodniu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odbył oficjalną wizytę w Waszyngtonie, gdzie spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Skąpe komunikaty oficjalne wskazują, że nadal nie wiadomo, jaka ostatecznie będzie rola USA w zażegnaniu wojny w Donbasie. Ukraiński lider powinien postarać się o kolejne spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych, który na początku lipca br. będzie gościł w Warszawie – uważają ukraińscy eksperci.

Jak ocenia Maryna Stawnijczuk, była urzędniczka administracji prezydenta Ukrainy i była członek Komisji Weneckiej z ramienia Ukrainy, nawiązanie kontaktu z liderem USA ma kluczowe znaczenie dla ukraińskich władz.– Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA rząd w Kijowie poczuł się, delikatnie mówiąc, w niewygodnej pozycji. Moim zdaniem było to spowodowane tym, że strona ukraińska podczas kampanii wyborczej wyraźnie sympatyzowała z jego kontrkandydatką demokratką Hillary Clinton. Obecnie rządzący Ukrainą przyzwyczaili się do komunikowania z amerykańskimi Demokratami, a zwycięstwo republikanina wydawało się problematyczne pod względem dalszej współpracy i porozumienia – mówi „Codziennej” Stawnijczuk. Dlatego po wyborach Ukraina skupiła się na lobbowaniu ws. jak najszybszego spotkania ukraińskiego lidera z amerykańskim prezydentem, starając się wykorzystać je jako znak, że również republikańska administracja wspiera politykę Poroszenki.



Na fakt błędnego zachowania się ukraińskiej strony podczas ostatniej prezydenckiej kampanii wyborczej w USA wskazuje również Markijan Łubkiwskyj, ukraiński dyplomata, nadzwyczajny i pełnomocny ambasador Ukrainy, wiceszef społeczno-politycznego ruchu „Sprawiedliwość”. – Pierwszym błędem faktycznie było to, że otoczenie prezydenta Poroszenki stawiało na wygraną Hillary Clinton. Drugim błędem wizurenkowym była chęć, by jak najszybciej naprawić relacje z Trumpem i jego administracją. Od stycznia br. sypały się wypowiedzi ukraińskich urzędników o tym, że spotkanie jest tuż-tuż. Jednak czas mijał, a Poroszenko nadal nie dostawał zaproszenia do Białego Domu – zaznacza dyplomata



zawartość zablokowana

Autor: Wołodymyr Buha


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama