Ruszył proces rolników broniących polskiej ziemi

fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska


PRAWO \ W piątek przed Sądem Okręgowym w Szczecinie rozpoczął się proces rolników, którzy przez wiele lat organizowali protesty w obronie polskiej ziemi wykupywanej w województwie zachodniopomorskim przez Niemców i Duńczyków. Teraz odpowiadają za utworzenie zorganizowanej grupy przestępczej, która miała ustawiać przetargi.

Problem wykupu ziemi w Zachodniopomorskiem trwał przez wiele lat rządów PO-PSL. Spółki z obcym kapitałem, głównie niemieckim i duńskim, wykupywały tysiące hektarów ziemi przez podstawione osoby, tzw. słupy. Obcy kapitał dysponował takimi pieniędzmi, że rolnicy z Zachodniopomorskiego nie byli w stanie przelicytować „słupów” na przetargach organizowanych przez Agencje Nieruchomości Rolnych (ANR).

Dlatego przez wiele lat rolnicy organizowali protesty, blokując drogi i urzędy państwowe. Trzon tej grupy stanowili działacze z Pyrzyc. Działo się tak dlatego, że w powiecie tym większość ziem przeszła w ręce spółek z obcym kapitałem. A ziemie pyrzyckie słyną z wysokiej klasy i nazywane są czarnoziemami pyrzyckimi.

Do zatrzymań 11 rolników doszło tuż przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi w październiku 2015 r. Postawiono im zarzut ustawiania przetargów w okresie, kiedy nie mogli już w nich brać udziału obcokrajowcy. Z podsłuchów, jakie założyło im Centralne Biuro Antykorupcyjne na wniosek szczecińskiej prokuratury okręgowej wynikało, że zanim jeszcze ANR ogłosiła przetargi, ci z nich, którzy chcieli kupować ziemię, dogadywali się między sobą, aby nie podbijać sobie wzajemnie cen na licytacji i kupować ziemie po cenie wywoławczej.

W obronie aresztowanych wystąpił w październiku 2015 r. Jarosław Kaczyński, który mówił, że jest to próba zastraszania protestujących. – Nie ściga się tych, którzy dopuścili do wyprzedania polskiej ziemi, a tych, co o nią walczyli – mówił prezes ­PiS-u. Mimo to śledztwo toczyło się dalej i obejmowało swoim zasięgiem kolejnych podejrzanych. W piątek rozpoczął się proces przeciwko rolnikom przed szczecińskim sądem okręgowym. Na ławie oskarżonych zasiadły aż 32 osoby.

Jako pierwszy zeznawał rolnik Robert Tarnowski, lider protestów rolniczych, tym razem w roli szefa zorganizowanej grupy przestępczej.

– 55 proc. ziemi na terenie województwa zachodniopomorskiego poszło po jednej licytacji. To znaczy, że w innych gminach też były grupy przestępcze? – pytał retorycznie Tarnowski.

 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze